Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Święci w dziejach
Mirosław Król 2013-06-17

18. czerwca – Św. Elżbieta z Schönau w Hesji

Słowo „kryzys” zdaje się przytłaczać człowieka współczesnego. Lękamy się kryzysu gospodarczego, finansowego, paliwowego, a także kryzysu w kulturze czy sporcie. Kryzys doprowadził wielu ludzi do samobójstw, bo nie potrafili pogodzić się z utratą majątku, często dorobku wielu pokoleń. Ale Kościół na przestrzeni jego dziejów także dosięgały kryzysy. Przejawem tego były liczne herezje, a w konsekwencji odstępstwa od Kościoła. Fakt, że Kościół mimo wszystko trwa jest przejawem „mocy z wysoka”, bo uzbrojony jedynie w ludzkie środki musiałby skapitulować. W czasach kryzysów Kościoła pojawiali się ludzie opatrznościowi. Heroiczni przywódcy, święci i mistycy wzywający ludzkość do powrotu do źródeł ewangelicznych, do czystej nauki Chrystusa.

Patronką dnia 18 czerwca jest św. Elżbieta z Schönau w Hesji czczona jako dziewica, mniszka i mistyczka. Żyła krótko, bo zaledwie 35 lat, ale dzięki spisanym przez jej brata, a później przez bratanka wizjom stała się znana i wywarła wpływ na Kościół średniowieczny. Niepojęte jak mały klasztor w Niemczech i zamknięta w nim zakonnica mogli wpływać na życie Kościoła.

Wiek XII, w którym żyła św. Elżbieta, zaznaczył się przemożnym wpływem ludzi świeckich na Kościół. Prawo opieki nad dobrami materialnymi Kościoła, które spoczywało na świeckich fundatorach, przerodziło się z czasem w prawo dysponowania katedrą, kościołem czy klasztorem jak własną rzeczą. Panowie feudalni osadzali więc na funkcjach biskupich czy plebańskich ludzi nieprzygotowanych i nieuformowanych religijnie, a czasami również moralnie. Z tym stanem rzeczy walczyli papieże Mikołaj II, a zwłaszcza Grzegorz VII zwany Wielkim. Sytuacja stawała się tym trudniejsza, że Europę toczyła herezja neomanicheizmu szerzona przez katarów i albigensów, głoszących pogląd, że świat materialny, a z nim i dobra materialne, są złe. W XII wieku przeszły także przez Europę dwie potężne fale głodu. Południe Europy, zwłaszcza Francja, stało się areną wojen religijnych, gwałtów, grabieży, morderstw. Potrzeba reformy Kościoła stała się bardzo paląca.

W dzisiejszych czasach Jan Paweł II przypomniał to, co wiedzieli także średniowieczni święci: że kryzys instytucji to przede wszystkim kryzys człowieka. Należało wpierw odnowić człowieka przez pogłębienie życia religijnego i sakramentalnego. Św. Elżbiecie z Hesji zawdzięczamy pogłębienie nauki o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, odnowienie kultu maryjnego czy bezpośrednie wezwania do pokuty, reformy i odnowy Kościoła. Elżbieta była adresatką licznych wizji nadprzyrodzonych, które towarzyszyły jej w ciężkiej chorobie. To oczywiście dawało powody do ataków na wizjonerkę, że to nie żadne wizje tylko urojenia w chorobie. Sądząc jednak po owocach owych „urojeń”, a zwłaszcza po tym, jak bardzo treści przekazywane przez Elżbietę były potrzebne Kościołowi, wypada nam dzisiaj tylko powiedzieć: daj nam, Panie Boże, więcej takich „urojeń”. Elżbieta szukała także bratnich dusz w świecie. Korespondowała ze św. Hildegardą z Bingen mistyczką i zakonnicą frankońską, która również odegrała ogromną rolę w dziele reformy Kościoła. Wizje Elżbiety spisane w dwóch zbiorach prędko zdobywały sobie czytelników i ich poważanie. Elżbieta zmarła 18 czerwca 1165 r. Początkowo otaczał ją kult o charakterze lokalnym, lecz w XVI wieku papież Grzegorz XIII polecił ją wpisać do Martyrologium Rzymskiego.

Wspomnienie św. Elżbiety z Hesji oraz przypomnienie trudnych czasów, w których żyła, uświadamia nam prawdę, że Kościół, aby żyć, musi się stale reformować tzn. odnawiać w Chrystusie. Reformować to nie znaczy: sprowadzać zasady chrześcijańskie do formuły łatwiejszej do przyjęcia dla człowieka; to nie znaczy: rozluźniać obyczaje czy dyscyplinę kościelną. Prawdziwa odnowa przywraca nadprzyrodzoną żywotność Kościoła, jest powrotem do autentycznego ducha Ewangelii. Wizje Elżbiety dotyczyły poznawania nowych szczegółów z życia Jezusa i Jego Matki, a także z życia świętych, np. św. Urszuli. Ale wizje te stanowiły przede wszystkim ingerencję Bożą w dzieje człowieka i Kościoła przypominając nam, że nigdy z naszymi problemami, które nas przytłaczają, z naszymi kryzysami, które nas przerażają nie pozostajemy sami.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 18 czerwca 2012 r.