Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Święci w dziejach
Mirosław Król 2013-06-13

14. czerwca – Bł. Michał Kozal

Dnia 14 czerwca Kościół wspomina w liturgii bł. Michała Kozala, biskupa, pasterza Kościoła włocławskiego, męczennika czasu II wojny światowej. Przyszedł na świat w pobliżu Krotoszyna w 1893 r. W 1914 r. po ukończeniu szkół wstąpił do seminarium duchownego w Gnieźnie. W Europie huczały wtedy armaty i trwała I wojna światowa. W lutym 1918 r. otrzymał w katedrze gnieźnieńskiej święcenia kapłańskie. Ruszył w wir pracy duszpasterskiej. Jako gorliwy katecheta i spowiednik przystępny, wyrozumiały i uczynny, pielęgnujący życie modlitewne zasłużył sobie na przydomek „świętego kapłana”. W 1927 r. został ksiądz Kozal ojcem duchownym, potem rektorem i wykładowcą seminarium gnieźnieńskiego. Miał duży i dobroczynny wpływ na seminarzystów. Papież Pius XII mianował ks. Michała Kozala biskupem pomocniczym diecezji włocławskiej. Sakrę biskupią przyjął tuż przed wybuchem wojny w sierpniu 1939 r. z rąk bpa Karola Radońskiego w katedrze we Włocławku.

Po niemieckiej agresji na Polskę biskup Michał Kozal trwał na stanowisku pełen poświęcenia i odwagi. Był oparciem i przykładem dla duchowieństwa i wiernych. Odważnie żądał od Niemców uwolnienia aresztowanych księży, przygotował memoriał, w którym wyliczał wszystkie gwałty popełnione przez okupantów. W listopadzie 1939 r. został aresztowany. Opowiadano, że podczas aresztowania Niemiec urągając jego godności położył biskupowi rękę na ramieniu. Biskup Kozal strząsając ją powiedział: „W więzieniu będziecie mogli robić, co i jak wam się spodoba, tu jednak jeszcze ja gospodarzem jestem. Prawem gospodarza tedy proszę nie zapominać, że stoi pan przed biskupem katolickim”. Każdy biskup uosabia majestat apostolski, w biskupie Kozalu była ta moc, którą niektórzy słudzy ciemności nazywają pychą. A to była przecież siła i godność, które płyną z pokory okazywanej Boskiej instancji.

Poprzez miejsca uwięzienia we Włocławku, Lądzie i Inowrocławiu trafił biskup do Dachau, osławionej katowni polskich kapłanów. W Lądzie biskup Michał Kozal złożył Bogu dobrowolną ofiarę ze swojego życia za ocalenie współbraci, Kościoła w Polsce i Ojczyzny. Na tej drodze prowadzącej do męczeństwa spotykał różnych ludzi. Więźniowie różnych narodowości pod wrażeniem dostojeństwa, które biło od polskiego biskupa, przekradali się skrycie do jego celi i prosili o błogosławieństwo. I błogosławił biskup-więzień więźniów różnych narodowości, różnych przekonań politycznych, być może nawet różnych wyznań. Oni zaś na klęczkach przyjmowali ten znak łaski z wiarą, że błogosławieństwo otrzymane z rąk tego biskupa ma u Boga szczególną wagę.

Wielokrotnie bity i szykanowany podupadał na zdrowiu, znosząc dzielnie trudy życia obozowego. Oficjalnie biskup Michał Kozal zmarł na tyfus na początku 1943 r. Prawdopodobnie jednak dobito go zastrzykiem fenolu. Społeczność obozowa, przyzwyczajona przecież do śmierci, boleśnie odczuła brak swojego biskupa. W Dachau rozpoczął się cichy kult męczennika. Ogół więźniów, w przeświadczeniu o świętości jego życia, za jego orędownictwem wzywał Boga w różnych potrzebach.

Są takie systemy, które usiłują człowieka zamienić w liczbę, „sztukę”, bo gdy człowiek przeminie pozostaje po nim tylko liczba, a liczby w układzie dziesiętnym wszystkie niemal są takie same. Michał Kozal to ofiara systemu, który straszliwie błądził. Po biskupie miała pozostać tylko liczba, a pozostał kult, którym otacza go Kościół powszechny. Przykład jego życia to kolejne potwierdzenie prawdy, iż miłość jest potężniejsza od nienawiści. W czerwcu 1987 r. podczas mszy świętej na Placu Defilad Jan Paweł II beatyfikował biskupa Michała Kozala. W swej homilii papież powiedział: „Niech będzie jednym jeszcze patronem naszych trudnych czasów pełnych napięcia, nieprzyjaźni i konfliktów. (...) Nie cofnął się nawet przed najtrudniejszym: «miłujcie waszych nieprzyjaciół». (...) W nim okazała się Chrystusowa władza «w niebie i na ziemi». Władza miłości – przeciw obłędowi przemocy, zniszczenia, pogardy i nienawiści”. Niech więc z pomocą bł. Michała trwa władza miłości, dopóki nie przeminie przemoc, zniszczenie, pogarda i nienawiść.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 11 czerwca 2012 r.