Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Światoogląd
prof. Mieczysław Ryba 2013-04-23

Zbawienie, a nie samozbawienie

Święta Wielkanocne to czas, gdy pełniej możemy sobie uświadomić wagę naszego zbawienia. Życie człowieka jest krótkie, nacechowane dużym bagażem cierpienia. W całej pełni doświadczamy zła, które napiera na nasze życie. Wielkie pragnienie nieśmiertelności łączy się z wołaniem o wybawienie od zła. Świadomość, że sam Bóg wcielił się i umarł za nas na krzyżu, napawa nas niewyobrażalną nadzieją.

Widzimy jednak, że człowiek współczesny jest przekonany, że może zbawić się sam. Herezje różnego typu mówiące o samozbawieniu istniały od tysięcy lat, wszystkie wcześniej czy później bankrutowały z wielkim hukiem. Człowiek nie jest w stanie w sobie znaleźć źródła życia. Samoubóstwienie kończyło się zwykle tworzeniem piekła na ziemi.

We współczesności niektórzy chrześcijanie zwątpili, jakoby człowiek Zachodu, obłożony wielkimi bogactwami materialnymi, wciąż potrzebował Kościoła nawołującego do nawrócenia. Twierdzono, że trzeba szukać nowych, „delikatnych” środków dotarcia do niego, że tradycyjne wołanie o nawrócenie jest nieskuteczne i niepotrzebne. Potrzeba dialogu miała rzekomo zastąpić tradycyjną misję głoszenia Ewangelii. Tymczasem widzimy, jak bardzo mylne jest to myślenie. Samotność i poczucie bezsensu istnienia towarzyszą dzisiejszemu człowiekowi o wiele bardziej niż kiedykolwiek. Potworne zagubienie w świecie skutkuje rozwinięciem fali nałogów, samobójstw itp. Człowiek niejako na puszczy woła w ten sposób o pomoc, o zbawienie. Nowoczesne ideologie oferują mu tylko pozór takiego zbawienia. W dwudziestym wieku ofertę zbudowania raju na ziemi zaproponował komunizm. Miliony ludzi uległo jego ułudzie. Naród niemiecki zafascynował się z kolei utopią narodowego socjalizmu, w imię nowego raju mordując razem z komunistami miliony istnień ludzkich. Raju nie zbudowano, zrujnowano zaś tradycyjną kulturę i tradycyjną religię.

Dzisiaj również słyszymy, jak bardzo postmodernistyczny świat zachodni próbuje zbudować nowy raj na ziemi, bez Boga. Czytamy w mediach, że w Belgii zabrania się dzieciom w szkołach nawiązywania do świąt Wielkiej Nocy czy Bożego Narodzenia, bo to kłóci się jakoby ze świeckim charakterem państwa. Wiele krajów uważa za normalne związki homoseksualne, nie godząc się na naturalny porządek świata stworzonego przez Boga. Utopiści chcą stworzyć lepszy świat, uznając, że dzieło Boże jest niedoskonałe. Odrzucają przy tym prawdę o grzechu pierworodnym, w domyśle nie widząc odpowiedzialności człowieka za zło. Utopie socjalistycznego raju na ziemi konsekwentnie prowadzą do budowy państwa totalitarnego. Wszystkie, nawet najbardziej przewrotne propozycje, miast uszczęśliwić człowieka, pogrążają go coraz bardziej. Tym mocniej więc człowiek ten woła o zbawienie.

Artykuł ukazał się drukiem w „Naszym Dzienniku” z 2 kwietnia 2013 r.