Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Światoogląd
prof. Mieczysław Ryba 2013-05-10

Spekulacje kontra fakty

Pojawiające się raz za razem we współczesnej historiografii hipotetyczne analizy dotyczące możliwego antysowieckiego sojuszu niemiecko-polskiego w latach trzydziestych XX wieku powodują duże zamieszanie w przestrzeni medialnej. Głośna stała się również publikacja niemieckiego historyka Rolfa Dietera-Muellera „Wspólny wróg”. Jego zasadnicza teza, że Polska powinna pójść w sojuszu z Hitlerem na wojnę przeciwko Sowietom, z pozoru wygląda interesująco. Rzeczywiście można oczekiwać, że potężne straty, jakie ponieśliśmy przez sześć lat niemieckiej okupacji, zostałyby znacząco umniejszone. Można nawet snuć przypuszczenia, że ZSRS tę wojnę by przegrał.

Jednakże dalsze spekulacje co do przyszłości geopolitycznej układanki wydają się mocno wątpliwe. Szybkie zwycięstwo Niemiec w wojnie z Sowietami doprowadziłoby prawdopodobnie do długotrwałej dominacji Niemiec na Starym Kontynencie. Ideologia narodowo-socjalistyczna miała równie zbrodniczy charakter jak komunizm. Polska, pozbawiona realnego dostępu do Bałtyku, musiałaby stać się wasalem Berlina. Jak wiadomo, Hitler swoich „sojuszników” traktował całkowicie instrumentalnie. Mając w pogardzie Słowian, nie mógłby w przyszłości tolerować silnego państwa polskiego.

W obliczu zwycięstwa aliantów nasz los również byłby nie do pozazdroszczenia. Po pierwsze, rząd polski zafundowałby sobie potężny, wewnętrzny konflikt polityczny. Wszak największe środowisko opozycyjne, Narodowa Demokracja, miało jednoznacznie antyniemiecki program. Zwasalizowanie naszego kraju przez Berlin doprowadziłoby do czegoś w rodzaju politycznej wojny domowej w Polsce. Nie ulega wątpliwości, że tak jak to było w przypadku innych krajów, sojuszników Berlina, pojawiłyby się żądania wydania Żydów Niemcom. Wtedy to fikcyjne dzisiejsze oskarżenia wobec Polaków o antysemityzm znalazłyby swe uzasadnienie w historycznych faktach.

Hipotetyczne rozważania na temat, co by było, gdybyśmy poszli na wojnę w sojuszu z Hitlerem, nie mają więc sensu. Więcej mówią o intencjach czy o ideologii środowisk, które promują tego typu „alternatywną” wizję historii, niż trzymają się faktów. Takie wizje uzasadniają też radykalnie proniemiecką współczesną politykę polskiego rządu.

Z drugiej strony kreśleniu tego typu rozważań towarzyszy brak szacunku dla osiągnięć Narodu Polskiego po II wojnie światowej. Mam tutaj na myśli niezwykle ważne dla naszego bytu państwowego odzyskanie ziem zachodnich, a także bardzo dodatni bagaż moralny, który wynieśliśmy z czasów II wojny światowej. Polska była jednym z nielicznych krajów, które jednoznacznie przeciwstawiały się obu największym systemom totalitarnym w XX wieku: komunizmowi i narodowemu socjalizmowi. Ta konsekwentna walka na poziomie militarnym i kulturowym stawia nas w gronie najbardziej bohaterskich narodów w Europie.

Makiawelizm, tak charakterystyczny dla ówczesnych państw europejskich, do dzisiaj uruchamia ogromne procesy destrukcyjne wśród wielu społeczeństw. Nie ma najmniejszego powodu, aby poprzez różne historyczne spekulacje wyrażać zazdrość w stosunku do tych, którzy stali się sojusznikami zbrodniarza Adolfa Hitlera.

Artykuł ukazał się drukiem w „Naszym Dzienniku” z 10 maja 2013 r.