Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Światoogląd
Robert Brzozowski 2011-02-07

Bł. Pius IX – ku chwale prawdziwej wiary

7 lutego obchodzimy wspomnienie bł. Piusa IX. Data ta jest jednocześnie 133. rocznicą śmierci tegoż Księcia Kościoła. Jan Paweł II 3 września 2000r. dokonał jego uroczystej beatyfikacji. Co niezwykłego przynosi ta osoba, stając się wzorem dla całego Kościoła? Giovanni Maria Mastai-Ferretti (1792-1878) jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli Kościoła katolickiego w całej jego historii. Niezłomny i nieustraszony. Jego pontyfikat był najdłuższym w dziejach Kościoła, licząc 32 lata (1846-1878). Jednak to nie jego długość wyznacza jego wielkość. Ten Namiestnik Chrystusowy wyniósł papiestwo do szczytu moralnego, duchowego i doktrynalnego znaczenia i powagi. Był suwerenny w całkowitym sensie tego słowa. Nie wchodził w układy z nikim, kto nie respektował prawa Bożego. Stwierdził w swej encyklice inauguracyjnej, a zarazem programowej „Qui pluribus”, że Kościół katolicki jest znakiem podniesionym dla narodów, za którego wiarygodnością świadczą liczne i silne znamiona prawdziwości, a Papież rzymski jest ojcem całego chrześcijańskiego świata przeznaczonym do prowadzenia go w prawdzie i sprawiedliwości.

Już w tym pierwszym dokumencie zwrócił uwagę na błędy nękające współczesny mu świat. Piętnował indyferentyzm, naturalizm, racjonalizm, socjalizm, komunizm, które roszczą sobie pretensje do prawdziwego i słusznego obrazu świata, a faktycznie prowadzą człowieka na manowce błędu i niemoralności. W trosce o czystość, nieskazitelność i całkowitość wiary chrześcijańskiej potępił 80 błędów zagrażających nauce katolickiej, dołączając ich zbiór (Syllabus) do słynnej encykliki „Quanta cura”, ogłoszonej w 1864r., gdzie podkreślił znaczenie współpracy władzy kościelnej i władzy świeckiej w celu obrony cywilizacji chrześcijańskiej. Dodał w nim do listy błędów, które podkopują fundamenty Boskiego pochodzenia religii katolickiej i społeczności świeckiej: panteizm, deizm, zmienny progresizm, liberalizm, latitudynaryzm (równouprawnienie dróg zbawienia), tajne stowarzyszenia, omnipotencję państwową, ewolucyjny materializm. Wyakcentował nieodzowność rzeczywistości państwa chrześcijańskiego, rodziny chrześcijańskiej, wychowania chrześcijańskiego oraz niepodważalność sakramentalności i nierozerwalności małżeństwa. W trakcie przemówienia do katolików francuskich 18 czerwca 1871 r. wygłosił zdecydowane zdanie, że liberalny katolicyzm jest złem gorszym niż rewolucja i komuna oraz że potępiłby go i czterdzieści razy.

Następnie zwołał w 1869 r. Sobór Watykański I, na którym dookreślił niektóre prawdy doktrynalne, wskazał na popieranie przez Kościół postępu w naukach w ramach właściwych im kompetencji, ponownie napiętnował niebezpieczne błędy, m.in. fideizm i określił naukę o pełnej władzy Biskupa Rzymskiego nad Kościołem i warunkach jego nieomylnego nauczania w sprawach wiary i moralności. Doprowadził tym samym do ostatecznego kształtu naukę o roli Następcy św. Piotra w Kościele. Przerwał Sobór z racji burzliwej sytuacji politycznej. Po bezprawnym wkroczeniu wojsk Garibaldiego na terytorium Państwa Kościelnego, które doprowadziło do jego likwidacji, ogłosił się w 1870r. „więźniem Watykanu”. Podzielił zatem, po upływie stu lat, los zagrabionej Polski.

To jednak jeszcze nie wszystko, choć stanowi już na bardzo wielki wkład. 11 lutego przeżywamy wspomnienie Matki Bożej z Lourdes. Nie można szczególnie w związku z tym pominąć wielkiego aktu Papieża, jakim było ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny w 1854r. bullą „Ineffabilis Deus”. Było to wydarzenie w dziejach Kościoła i świata o potężnym znaczeniu. Papież jako nauczyciel i ojciec chrześcijaństwa odpowiedzialny za przekaz prawdy objawionej obwieścił całemu światu w sposób definitywny prawdę z zakresu wiary, która już nigdy nie będzie mogła być przez nikogo negowana bez zaciągnięcia stanu grzechu i wykluczenia z Kościoła. Nie dość na tym, w orzeczeniach swych, m.in. w przemówieniu „Singulari quadam” z 1854r. zaakcentował prawdę, że poza Kościołem rzymsko-katolickim nie ma zbawienia, przyrównując go do Arki Noego. Przez to dał wyraz temu, jaka jest zwyczajna i pewna droga do osiągnięcia zbawienia przez człowieka, przeciwstawiając się subiektywizmowi i mglistości pojęć w tej sprawie. Nie oznacza to jednak, że wykluczał możliwość zbawienia nie-katolików. Wyraźnie stwierdził w encyklice „Quanto conficiamur moerore” z 1863 r., że istnieje możliwość zbawienia człowieka na drodze przestrzegania przez niego prawa naturalnego zapisanego w jego duszy na mocy dzieła stworzenia dzięki prawemu postępowaniu. Nie zaprzeczał temu, co Kościół już wcześniej orzekł, że poza widzialnymi granicami Kościoła może występować łaska, np. u innych chrześcijan. Ogłoszony w ostatnich czasach dokument „Dominus Iesus” za pontyfikatu Jana Pawła II i za sprawę jego następcy na Stolicy Piotrowej Benedykta XVI stanowi kontynuację i rozwinięcie tego nauczania. W listach apostolskich uwydatniał trwałą wartość zdrowej filozofii dla studium nauki i teologii chrześcijańskiej, np. w liście „Gravissimas inter” z 1862r. i „Tuas libenter” z 1863r. W czerwcu 1875 r. oddał świat w opiekę Najświętszego Serca Pana Jezusa. 8 grudnia 1870 r. oddał Kościół pod opiekę św. Józefa.

Reprezentował rozumienie wspólnoty wiary jako Kościoła walczącego, który ma głosić prawdę i cnotę, przeciwstawiać się zaś złu i błędom. Powtarzał za św. Pawłem: „Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światłość z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Belialem?!” (2 Kor 6, 14-15). Przemawiał do wiernych świeckich katolickich krajów, przekonując ich do walki, cierpienia i działania na rzecz świata chrześcijańskiego, a także w obronie katolickiego charakteru ich ojczyzn. Tym sposobem stał się prekursorem zaangażowania katolików świeckich w apostolską misję Kościoła. Wśród przemówień skierowanych do wielu katolickich narodów, wygłosił także znamienne orędzie do narodu polskiego, które skierował przeciw krwawemu stłumieniu Powstania Styczniowego 1863-64r. przez carat, w ciężkiej sytuacji represji popowstaniowych, jak też wobec atmosfery nacierającego Bismarckowskiego Kulturkampfu, w którym stanął w obronie umęczonego narodu, wzmacniając polskiego ducha, przypominając polską wytrwałość w prawdziwej wierze oraz zasługi i niezastąpioną rolę narodu polskiego dla Kościoła. W 1877 r. w obliczu polskich pielgrzymów pobłogosławił „całemu Królestwu Polskiemu”. Cyprian Kamil Norwid poświęcił mu osobny wiersz nazywając go „Polakiem z obcą w żyłach krwią”.

Tyle danych aż zanadto wskazuje na rzeczywistość wielkiego Świętego. Inna rzecz jest jednak jeszcze bardziej zadziwiająca, a mianowicie aktualność jego przesłania. Czy dzisiaj nie jest ono jeszcze bardziej aktualne niż w II poł. XIX wieku? Czy Jan Paweł II nie powiedział nam bardzo dużo przez tę beatyfikację: że takich mężów Bożych wymaga nasz czas? Jego spuścizna stanowi dla naszej współczesności coś niezwykle opatrznościowego, coś wspaniale czystego i klarownego oraz coś niesłychanie pouczającego i uzdrawiającego. Odbicie ewangelicznej prostoty, bezkompromisowości i jednoznaczności.