Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Światoogląd
Jakub J. Sokół 2011-07-19

Łużyckie debaty polityczne

Serbołużyckie Stronnictwo Narodowe/Łużycki Alians a Związek Serbów Łużyckich „Domowina” – dyskusje i spory

Wstęp

Serbowie łużyccy nazywani również Łużyczanami lub Serbołużyczanami są narodem słowiańskim mieszkającym w Niemczech na obszarze Łużyc Górnych, wchodzących w skład Saksonii, oraz Łużyc Dolnych, należących do Brandenburgii. Liczbę osób znających język górnołużycki[1] szacuje się na 20–25 tys., natomiast dolnołużycki – ok. 5 tys. Po górnołużycku mówi na co dzień ok. 10 tys. osób. Są wśród nich nie tylko ludzie starsi oraz w średnim wieku, lecz także najmłodsi. Tymczasem zdecydowaną większość użytkowników języka dolnołużyckiego stanowią osoby mające nie mniej niż 60 lat. Liczba osób utożsamiających się z narodem łużyckim Leoš Šatava oszacował na 40–70 tys. Tak więc wielu Łużyczan, nieznających mowy przodków, jest jednak świadomych swego pochodzenia[2]. Liczebność Serbów łużyckich szybko się zmniejsza. Według obliczeń Arnošta Muki w latach osiemdziesiątych XIX wieku było jeszcze 166 tys. przedstawicieli tego narodu[3], natomiast w roku 1987 – według szacunków Ludwiga Eli – zostało już tylko około 48 tys. Serbów łużyckich[4]. Jedynym obszarem, na którym język łużycki jest wciąż powszechnie używany przez znaczną lub też w niektórych miejscowościach większą część ludności, jest katolicka część Górnych Łużyc, obejmująca kilka gmin, bądź ich części, w okolicach pomiędzy Budziszynem a Kamjencem. Serbowie łużyccy posiadają zagwarantowane ustawowo prawa. RFN, Saksonia i Brandenburgia przekazują co roku określone sumy pieniędzy Fundacji Narodu Serbołużyckiego (grnłuż. Załožba za serbski lud), która rozdziela wspomniane środki na określone cele i pomiędzy organizacje działające na rzecz Łużyczan.

Serbowie łużyccy troszczą się o utrzymanie swego języka, kultury i tożsamości. Oprócz rozmaitych inicjatyw kulturalnych, oświatowych czy religijnych podejmują również działania polityczne. Łużyczanie zasiadają zarówno w radach gminnych, powiatowych, jak również w Saksońskim Sejmie Krajowym oraz w Bundestagu. Większość serbołużyckich polityków należy do niemieckich partii politycznych i z ich ramienia piastuje swoje urzędy. Premierem Saksonii jest, będący członkiem CDU, Łużyczanin – Stanisław Tilich. Działają jednak również łużyckie inicjatywy polityczne, m.in.: Wolne Serbołużyckie Zjednoczenie Wyborcze, gminne komitety wyborcze czy wreszcie Serbołużyckie Stronnictwo Narodowe (dlnłuż. Serbska Ludowa Strona – SLS), noszące od niedawna nazwę Łużycki Alians (dlnłuż. Łužyska Alianca – ŁA), będące jedyną partią polityczną Łużyczan. Ważną rolę w kształtowaniu łużyckiej opinii publicznej odgrywają instytucje serbołużyckie, ze skupiającym większość stowarzyszeń Związkiem Serbów Łużyckich „Domowina” (grnłuż. Zwjazk Łužiskich Serbow Domowina, dlnłuż. Zwězk Łužyskich Serbow Domowina) na czele.

W społeczeństwie łużyckim toczą się liczne dyskusje na tematy społeczne i polityczne. Debata publiczna prowadzona jest zarówno na łamach prasy, na zebraniach i spotkaniach, jak również w Internecie. W niniejszym artykule zostaną omówione niektóre tematy dyskutowane przez Łużyczan. Przedstawione będą stosunki pomiędzy Serbołużyckim Stronnictwem Narodowym a „Domowiną”, ze szczególnym uwzględnieniem poglądów i ocen formułowanych wobec pierwszej z wymienionych organizacji. Trzeba przy tym pamiętać, że relacje między jedyną łużycką partią a Związkiem Serbów Łużyckich stanowią zaledwie wycinek – choć ciekawy – tego, nad czym debatują Łużyczanie. Lepszemu zrozumieniu stanowisk SLS i „Domowiny” posłuży krótkie przedstawienie obu zrzeszeń.

Serbołużyckie Stronnictwo Narodowe zostało założone w marcu 2005 r. w Chociebużu[5], głównym mieście Dolnych Łużyc. SLS uważa się za kontynuatorkę założonej w roku 1919 partii Łužiska Ludowa Strona, która w 1924 r. zmieniła nazwę na Serbska Ludowa Strona[6]. Czołowymi działaczami Stronnictwa są m.in.: przewodniczący Hannes Kell, sekretarz generalny Henry Matuš[7], przedstawiciel SLS na Polskę i Rosję Marek Chełchowski[8]. Ugrupowanie ma charakter partii mniejszości narodowej, a zarazem partii regionalnej. O przywiązaniu do spraw regionu, oprócz treści programowych i działań, świadczy również zmiana nazwy z Serbołużyckie Stronnictwo Narodowe na Łużycki Alians, której dokonano w kwietniu roku 2010[9]. Zagadnienie obrony języka łużyckiego oraz praw i interesów narodu słowiańskiego w Niemczech są jednak dla SLS nie mniej istotne, jeśli nie ważniejsze. Postulaty tworzenia świadomości regionalnej i troski o dobro wszystkich mieszkańców Łużyc są też w programie SLS ściśle powiązane z dążeniem do podwyższenia statusu języka i kultury Łużyczan, upowszechnienia mowy tego narodu na obszarze tej krainy oraz nadania narodowi serbołużyckiemu autonomii politycznej. Łużycki Alians liczy obecnie 62 członków[10]. Partia nie ogranicza swej aktywności do terenu Łużyc, podejmuje również współpracę z podmiotami zagranicznymi i międzynarodowymi. W marcu 2009 roku SLS została przyjęta do Wolnego Sojuszu Europejskiego (WSE, ang. European Free Alliance – EFA) na prawach obserwatora[11]. Partia współpracowała z polskim posłem do Parlamentu Europejskiego Sylwestrem Chruszczem[12], nawiązała również kontakty z przedstawicielami Białorusi, głównie z honorowym konsulem tego państwa w Niemczech Frankiem Kossickiem[13]. Przedstawiciele SLS: Henry Matuš oraz Marek Chełchowski, przyglądali się w Moskwie rosyjskim wyborom w grudniu 2007 roku, jako obserwatorzy[14].

Związek Serbów Łużyckich „Domowina” powstał w październiku 1912 r. Organizacja ta nie prowadziła działalności w latach 1937–1945 ze względu na zakaz władz nazistowskich[15]. W skład „Domowiny” wchodzi obecnie 13 towarzystw i 5 związków regionalnych, obejmujących określone części obszaru Łużyc. Status członków stowarzyszonych Związku ma 8 zagranicznych organizacji, a „Dom” biskupa Bena jest członkiem wspierającym[16]. „Domowina” należy do Komitetu dla RFN Europejskiego Biura Mało Używanych Języków[17], do Federacyjnej Unii Europejskich Mniejszości Narodowych[18] oraz do Stowarzyszenia Zagrożonych Narodów[19]. W Związku Serbów Łużyckich działa obecnie około 7300 osób[20]. Przewodniczącym organizacji jest Jan Nuk, a jej dyrektorem Bjarnat Cyž. Związek uznaje siebie za reprezentanta narodu serbołużyckiego[21], a za swoje cele uważa między innymi: zachowanie, rozwijanie, wspomaganie i szerzenie języka, kultury i tradycji narodu łużyckiego, narodowej tożsamości, wspólnoty Łużyczan oraz przywiązania do ojczyzny, wspieranie łużyckich stowarzyszeń w ich pracy na rzecz narodu, reprezentowanie serbołużyckich narodowych i gospodarczych interesów w życiu publicznym, dążenie do tego, by mniejszościom narodowym w Niemczech zapewniona była ochrona. „Domowina” widzi też swą powinność w utrzymywaniu przyjaznych stosunków z narodami słowiańskimi, mniejszościami narodowymi i ich organizacjami[22].

Stosunki pomiędzy SLS/ŁA a „Domowiną”

Przewodniczący SLS Hannes Kell zapytany o stosunki między instytucjami serbołużyckimi a partią, stwierdził, że nie są one dobre[23]. Nie bez racji gazeta „FAKTuell Onlinezeitung” w sierpniu 2007 roku napisała, że pomiędzy SLS a „Domowiną” od samego początku tworzyły się napięcia[24]. Jeszcze przed powstaniem partii przedstawiciele „Domowiny” wyrażali niechęć wobec planowanej inicjatywy, którą w marcu 2005 roku dyrektor „Domowiny” Bjarnat Cyž uznał za nieważną[25]. Z kolei Pětš Petrik, przewodniczący regionalnego związku „Dolne Łużyce”, ostrzegł przed rozbiciem narodu łużyckiego w wyniku założenia stronnictwa politycznego[26]. Podobne stanowisko zajął jego zastępca Harald Końcak, gdy stwierdził: „Nie widzimy jako żupa[27] potrzeby powoływania partii. Postrzegamy założenie jej jako próbę podważenia praw Domowiny jako legalnej struktury do reprezentowania Łużyczan. Traktujemy takie działanie jako dzielenie narodu łużyckiego”[28]. Przewodniczący „Domowiny” Jan Nuk, wypowiadając się w marcu 2005 roku na temat planów założenia partii serbołużyckiej, powiedział w odniesieniu do międzywojennego ugrupowania politycznego Serbów Łużyckich: „Przedsięwzięcie związane z własną partią nie powiodło się już wówczas”[29]. Przewodniczący Związku Serbów Łużyckich wątpił, by powstanie stronnictwa mogło coś zmienić na poziomie krajów związkowych RFN[30]. Stwierdził też, że nie sądzi, by partii udało się odnieść sukces w wyborach do sejmów krajowych, a nawiązując do sukcesów Południowoszlezwickiego Związku Wyborczego (niem. Südschleswigsche Wählerverband – SSW) dodał: „Nasza świadomość narodowa nie jest tak wyraźna jak u Duńczyków”[31].

Jednym z przykładów świadczących o niechęci pomiędzy „Domowiną” a SLS jest sytuacja, do jakiej doszło podczas uroczystego otwarcia biura partii w Chociebużu w dniu 27 października 2007 roku. Jak donosi „Nowy Casnik” na spotkanie przybyło dwóch sympatyków SLS z Górnych Łużyc, którzy nie chcieli jednak podać publicznie swoich nazwisk, gdyż obawiali się, że „Domowina” będzie im zarzucać, iż są przychylni SLS. Jeden z nich, oceniając sytuację w społeczności serbołużyckiej, stwierdził: „My jako Łużyczanie walczymy o uznanie ze strony Niemców, mamy jednak ten problem, że niekiedy sami między sobą się nie uznajemy”[32]. Na otwarcie biura SLS nie zostali zaproszeni przedstawiciele dolnołużyckiej „Domowiny”[33]. Z kolei na II kongres SLS w maju 2006 roku zaproszono przedstawicieli instytucji serbołużyckich, którzy jednak nie przybyli[34].

Przedstawiciel SLS na Polskę i Rosję Marek M. Chełchowski surowo ocenia „Domowinę”. Jego zdaniem: „To postkomunistyczna organizacja sprowadzająca łużyckość do obchodów świąt – zawsze podkreślałem, że Domowina doprowadza do tego, że łużyckość to Trachtenverein – towarzystwo strojów ludowych i pieśni wioskowych”[35]. Z kolei Hannes Kell, pisząc o stosunku do Kościoła, stwierdził: „Domowina stoi aż do dnia dzisiejszego na pozycjach czerwonej polityki NRD”[36]. Odnosząc się do berlińskiej manifestacji Serbów Łużyckich z 29 maja 2008 roku, Marek Chełchowski przytoczył kilka przykładów, obrazujących stan relacji pomiędzy „Domowiną” a SLS. Polityk wyraził swój żal do przewodniczącego „Domowiny” Jana Nuka o to, że Serbołużyckiego Stronnictwa Narodowego nie włączono do przygotowania wspomnianej akcji i że w czasie trwania manifestacji nie wymieniono partii z nazwy, a także nie poproszono o zabranie głosu. W artykule do czasopisma „eCzas.net” Chełchowski napisał również:

W czasie manifestacji rozdawaliśmy nasze memorandum. Ktoś z Domowiny zarzucił nam propagandę polityczną. Tak! Oczywiście! W demokratycznym kraju, jakim jest Republika Federalna Niemiec, mamy do tego prawo, zaś Domowina (co wydaje mi się być ciężkim do zrozumienia dla Domowiny) nie ma do tego monopolu[37].

W cytowanym fragmencie wyrażono opinię o „Domowinie”, występującej w roli monopolisty czy też przypisującej sobie takie uprawnienia. Podobne stanowisko zajął przewodniczący SLS Hannes Kell, pisząc: „Przedstawiciele Domowiny w Budziszynie nie akceptują politycznej reprezentacji, oni czują się jak dyktatorzy – »my jesteśmy za wszystko odpowiedzialni!«. Jakie są tego rezultaty, widzimy każdego dnia”[38]. Marek Chełchowski upatruje w SLS siłę, która mogłaby bardzo pomóc Łużyczanom i samej „Domowinie”, wyręczając ją w pewnych sprawach, o czym napisał w następujący sposób: „Czas towarzyszy i zakulisowego załatwiania spraw jak w dawnej RD się skończył – skończył się bezpowrotnie. Nam jest łatwiej mówić o rzeczach, o jakich ze względu na sytuację nie wypada mówić głośno Domowinie – i my mówimy”[39]. Polityk uznał samą manifestację za „udaną i bardzo wskazaną”[40]. Pochwalił przy tym „Domowinę” za stanowczość w domaganiu się egzekwowania praw należnych Łużyczanom. Jej posunięcia przyrównał do stanowiska zajmowanego przez SLS, pisząc: „Władze Domowiny zaczęły mówić »naszym«, SLS-owskim, językiem – twardo żądając tego, co należy się Serbołużyczanom, tego, co gwarantuje nam Konstytucja Federalna i Konstytucje Krajowe – nie wspominając już o konwencjach międzynarodowych”[41]. Serbołużyckie Stronnictwo Narodowe nie jest jednak usatysfakcjonowane tym, co osiągnięto w wyniku manifestacji. Chełchowski ocenił, że pieniądze, jakie otrzymują Łużyczanie od RFN, Saksonii i Brandenburgii „to tylko podtrzymywanie powolnej agonii”, ponieważ środków tych „było i jest za mało”. SLS wysunęło żądanie przyznawania Serbom Łużyckim dotacji w wysokości 30 mln euro przez dwa lata w celu naprawienia szkód, jakie powstały w wyniku dotychczasowego niedofinansowania. Jeśli zaś chodzi o same następstwa manifestacji Marek Chełchowski ocenił, że o ile Saksonia wywiąże się ze swoich zobowiązań finansowych wobec Łużyczan, o tyle Brandenburgia raczej tego nie uczyni. Następnie dodał: „Może mój komentarz będzie nieprzyjemny, ale będzie pragmatyczny: etaty dla funkcjonariuszy są zabezpieczone. Plus zespoły artystyczne etc, etc…”[42].

Przedstawiciel SLS na Polskę i Rosję poświęcił też swoją uwagę zagadnieniu odpowiedzialności „Domowiny” za los Łużyczan. Polityk ten przypomniał, że Serbowie łużyccy są pełnowartościowym narodem, którego powinnością jest pielęgnowanie również swojej świadomości i którego członkowie muszą być dumni ze swej przynależności narodowej. Marek Chełchowski pisał o tym w sposób następujący: „W Berlinie padały słowa o kulturze, o języku, ale zabrakło mnie osobiście słów o narodzie i świadomości narodowej. O tym nikt nie mówił: ani Domowina, ani zaproszeni mówcy. Czy serbołużyckość to wstyd?”[43]. Polityk zwrócił dalej uwagę na sposób postrzegania Łużyczan. Okazał dezaprobatę dla zawężania łużyckości do folkloru oraz przedstawił swoje zarzuty wobec działań „Domowiny”, związanych z tym zagadnieniem. Uznał, że organizacja ta nie chroni skutecznie Łużyczan przed wymieraniem. Na ten temat Marek Chełchowski napisał:

Czy serbołużyckość to tylko zespoły ludowe i piosenki plus jazda na koniach na Wielkanoc. Nie, nie. To coś więcej. A nie wszystkim oczywiście o to chodzi. Mam osobiście zastrzeżenia do polityki prowadzonej przez Domowinę. Dzisiejsza sytuacja Serbów Łużyckich w wydaniu Domowinowym przypomina zapewnienie aspiryny umierającemu na gruźlicę – on i tak umrze, ale agonia się tylko przedłuży. Domagam się od Domowiny działań bardziej długofalowych, działań perspektywicznych, działań, które pozwolą na odrodzenie życia serbołużyckiego na Łużycach, a nie tylko hamowania agonii narodu, języka i świadomości narodowej[44].

Polityk SLS stwierdził, że na korzyść sytuacji na Górnych Łużycach działa to, że jest tam centrala „Domowiny”. Tymczasem Dolne Łużyce zostają na uboczu i tam jest znacznie gorzej. W związku z tym Chełchowski przedstawił swoją obawę, że: „Jeżeli nie podejmiemy zdecydowanych działań, to Domowina za 50 lat (jeżeli w ogóle będzie wtedy jeszcze istnieć) będzie organizacją Górnołużyczan”[45]. Polityk zadał następnie pytanie, ukazujące powagę sytuacji: „Czy zarząd Domowiny świadom jest swojej odpowiedzialności wobec Boga, Narodu i Historii?”[46]

SLS nie ogranicza się jednak do krytyki „Domowiny”. Świadczą o tym wypowiedzi oraz inicjatywy SLS zmierzające do porozumienia. I tak, na przykład Hannes Kell zapytany podczas spotkania ze studentami w klubie w serbołużyckim internacie w Lipsku w dniu 7 czerwca 2005 roku, czy SLS i „Domowina” nie mogą się zjednoczyć, wyraźnie rozróżniając istotę partii od charakteru stowarzyszenia odparł, iż nie wyklucza współpracy[47]. Z kolei Stefan Gros w artykule pt. Łużyczanie muszą brać swój los we własne ręce z 30 sierpnia 2007 roku zwrócił uwagę na ogromne dokonania „Domowiny” na polu wspierania serbołużyckiej kultury, języka, sztuki i nauki[48]. O chęci ułożenia poprawnych stosunków ze Związkiem Serbów Łużyckich świadczy również zaproszenie tej organizacji przez SLS do wspomnianych już rozmów, które się odbyły 28 września 2005 roku, a zakończyły wydaniem dobrze wróżącego na przyszłość wspólnego oświadczenia. Przywódcy SLS oznajmili, że nie chcą podważać pozycji „Domowiny” jako przedstawicielki interesów Łużyczan, z kolei reprezentanci tej ostatniej stwierdzili, że ich organizacja – zgodnie ze swym programem – współdziała ze wszystkimi demokratycznymi partiami, również z SLS[49]. Z kolei w czerwcu 2008 roku, pisząc na temat demonstracji w Berlinie, Marek Chełchowski zaznaczył, że jeśli chodzi o postulowane przez SLS miejsca w Parlamencie Europejskim i Saksońskim oraz Brandenburskim Sejmie Krajowym, które miałyby być zagwarantowane dla przedstawicieli narodu łużyckiego, to partii jest obojętne, czy zajmie je członek SLS czy „Domowiny”[50]. 27 sierpnia 2008 roku koordynator SLS dla Górnych Łużyc Peter Hadank wydał oświadczenie, w którym była mowa o potrzebie kontynuowania dialogu z „Domowiną”, w wyniku którego obie strony powinny dojść do pojednania. W tym celu należałoby regularnie organizować rozmowy pomiędzy obiema stronami[51]. SLS nie odrzuca inicjatyw „Domowiny”, które uważa za słuszne. Partia wzięła wszak udział w manifestacji w Budziszynie i Berlinie oraz poparła „Memorandum w sprawie dalszej egzystencji narodu serbołużyckiego w Republice Federalnej Niemiec”.

Dyskusje programowe

SLS była nieraz mocno krytykowana za niektóre przedstawiane poglądy, pomysły i postulaty. Przedstawiciele „Domowiny” ostro zareagowali na notatki prasowe: Serbowie Łużyccy nie są Niemcami[52] i Łużyce powinny stać się dwujęzyczne[53].

Głównymi założeniami tych publikacji było zaprowadzenie autonomicznego serbołużyckiego szkolnictwa oraz takiego systemu nauczania, dzięki któremu Łużyczanie opanowywaliby jako pierwszy swój język ojczysty – język łużycki, oraz poznawali serbołużycką kulturę i historię swojej krainy i narodu, którym poświęcane jest obecnie zbyt mało uwagi. Kell stwierdził, że „zanim na Łużycach miałyby być nauczane dalsze języki obce, zalety związane z własną odrębnością kulturową musiałyby najpierw na terenach Łużyc zostać rozpowszechnione, a przede wszystkim Serbowie Łużyccy musieliby opanować własny język ojczysty”[54]. SLS postulowało także wprowadzenie obowiązkowej nauki języka łużyckiego w szkołach na obszarze serbołużyckim. Marek Chełchowski opowiedział się natomiast za tym, by we wszystkich szkołach serbołużyckich, zwłaszcza w budziszyńskim i chociebuskim gimnazjum, nauka odbywała się wyłącznie po łużycku. Przedstawiciel SLS na Polskę i Rosję stwierdził także: „Zanim słowa po niemiecku albo w innym języku obcym będą mogły zostać wypowiedziane, Łużyczanie muszą najpierw opanować własną mowę ojczystą”[55]. SLS wypowiada poprzez swoje postulaty „stanowcze »nie« asymilacji, która, jak się wydaje, jest świadomie przeprowadzana”[56].

Przewodniczący regionalnego związku „Dolne Łużyce” Pětš Petrik wyraźnie zdystansował się od – jak to określił – „separatystycznych marzeń” SLS. Stwierdził: „Wypowiedzi SLS-owców bardzo nie spodobały się Domowinie, my je stanowczo odrzucamy”. Oświadczył także: „Język niemiecki nazwać językiem obcym w dwujęzycznych Łużycach to jest separatyzm, który rani wszystkich przyjaciół serbołużyckości. To może jedynie zaszkodzić naszej serbołużyckiej sprawie i nadszarpnąć prestiż języka łużyckiego w życiu publicznym”[57]. Petrik zaznaczył, że ”Domowina” wspiera tolerancję pomiędzy Niemcami a Łużyczanami, przy czym zwraca uwagę na wspomaganie języka łużyckiego jako największego majątku narodu serbołużyckiego. Przedstawiciel Związku Serbów Łużyckich w następujący sposób wyraził swój pogląd na temat sposobów, dzięki którym można osiągnąć poprawę sytuacji: „Pozytywne zmiany przy nauczaniu języka łużyckiego mogą zostać osiągnięte jedynie przy ciągłym dialogu z urzędami na wszystkich poziomach, ale z pewnością nie poprzez populistyczne i sensacyjne oświadczenia w prasie”[58]. Petrik zarzucił też SLS, że nie ma ona mandatu do reprezentowania interesów Łużyczan. Z kolei zastępca dyrektora „Domowiny” Harald Końcak skomentował stanowisko SLS słowami: „Oni nie są z tego świata”[59].

SLS nie pozostawiła krytyki „Domowiny” bez odpowiedzi. Marek Chełchowski na łamach „Nowego Casnika” obarczył Związek Serbów Łużyckich winą za obecną sytuację na Łużycach Dolnych, gdzie nikt nie mówi na co dzień po łużycku. Stwierdził, że „Domowinę” poruszyło dopiero zagrożenie, jakim było zmniejszenie środków finansowych. Chełchowski ustosunkowując się do zarzutów Pětša Petrika, przyznał, że wprawdzie SLS nie otrzymało jeszcze w wyborach mandatu do reprezentowania Łużyczan, ale także Związek Serbów Łużyckich nigdy nie został w głosowaniu upoważniony przez ten naród do tego, by być przedstawicielem Serbów Łużyckich[60].

Spojrzenie z zewnątrz

Swoje opinie na poruszane wyżej tematy przedstawiały również osoby przyglądające się zarówno SLS, jak i „Domowinie” z zewnątrz. W Internecie można natknąć się na opinie postronnych obserwatorów, którzy porównują obie organizacje. Przykładowo Piotr Wójtowicz i Jan Poniatyszyn oceniają, że SLS ma bardziej radykalny program niż „Domowina” oraz że partia Hannesa Kella stoi w opozycji do Związku Serbów Łużyckich[61]. Ciekawie sytuację polityczną na Łużycach przedstawił w swoim artykule Bogdan Pliszka. Również on dokonał porównania SLS i Związku, pisząc:

Jak widać mimo troski o los kultury łużyckiej „mentalność żebracza” wśród działaczy Domowiny jest nadal silna. Nieco inaczej wygląda sprawa w przypadku Serbskiej Partii Narodowej (Serbska Ludowa Strona – SLS). Dla zwolenników „twardego nacjonalizmu” program partii może być rozczarowaniem. SLS chce odejścia od pojmowania serbołużyckości tylko w aspekcie kultury ludowej, strojów regionalnych, bajek dla dzieci czy też jazdy konnej na Wielkanoc[62].

Na sprawę wzajemnych stosunków pomiędzy „Domowiną” a Serbołużyckim Stronnictwem Narodowym Pliszka zapatruje się w sposób następujący:

SLS jest systematycznie sabotowane przez postkomunistyczną Domowinę – jest takie polskie powiedzenie: „jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę” – i tak jest w tym przypadku. SLS od dawna stawia petycje do Parlamentu Europejskiego, walczy o autonomię języka i ochronę mniejszości[63].

Na podstawie przytoczonych słów można uznać, że Pliszka wiąże wrogość „Domowiny” wobec SLS z dążeniem Związku Serbów Łużyckich do zapewnienia sobie środków finansowych na wysokim poziomie. Pliszka odniósł się również do rzeczywistości, w jakiej przyszło działać omawianej partii. Według niego:

Pamiętać trzeba też, że na Łużycach nie istnieje ani twardy, ani też średni nacjonalizm. Należy również pamiętać, że działa ona w państwie, gdzie wszyscy jej potencjalni członkowie, a więc Łużyczanie od niemowlęcia do starca, stanowią 1–1,5% całej populacji państwa[64].

Bogdan Pliszka uznał przedstawiciela SLS na Polskę i Rosję Marka Chełchowskiego za „zwolennika twardego wymagania praw przysługujących mniejszości serbołużyckiej w Niemczech”[65] oraz stwierdził, że koledzy tego polityka również uważają go za osobę, stawiającą twarde i odważne żądania. W sprawie zachowania „Domowiny” w roku 2008, jej protestów, Pliszka wyraził się w sposób podobny do Chełchowskiego, nazwał bowiem działania Związku Serbów Łużyckich kopiowaniem działań SLS.

Podsumowanie

Jak się wydaje, krytyka, z jaką spotyka się SLS ze strony „Domowiny”, wynika w znacznej mierze z różnic w poglądach i postawach obu organizacji, a także z ich odmiennej sytuacji. Na przykład spór o zakres używania języka łużyckiego w serbołużyckich placówkach oświatowych można uznać za debatę pomiędzy przedstawicielami różnych opcji politycznych. „Domowina” reprezentuje tutaj postawę ugodową i wykazuje się lojalnością wobec państwa niemieckiego, natomiast SLS pragnie podejmować bardziej stanowcze kroki w celu poprawy sytuacji narodowej Łużyczan. Warto podkreślić, o czym była już zresztą mowa, że Serbołużyckie Stronnictwo Narodowe chętnie szuka wsparcia poza czynnikami niemieckimi, podejmując współpracę międzynarodową. Ten aspekt strategii ugrupowania w następujący sposób ujął Henry Matuš, podsumowując pobyt w stolicy Rosji w 2007 roku:

Międzynarodową obecność SLS chcemy dalej pokazywać, w tym roku w Brukseli i Hadze i chcemy wciąż konsekwentnie reprezentować interesy narodowe Serbów Łużyckich zarówno wtedy, gdy są zgodne z interesami niemieckiej administracji i polityki, jak również, gdy są im przeciwne[66].

Artykuł ukazał się drukiem w „Zeszytach Społecznych KIK” 2011.

[1] Współcześnie są używane dwa literackie języki Łużyczan: górno- i dolnołużycki.

[2] V. Křivánek, Ve stavu nepřetržitého ohrožení, „Tvar” 2009, nr 9, s. 6.

[3] M. Cygański, R. Leszczyński, Zarys dziejów narodowościowych Łużyczan, Opole 1995, s. 126.

[4] F. Förster, Ličba a socialna integracija Serbow, „Rozhlad” 1990, nr 7/8, s. 207.

[5] Strona internetowa Berliner Zeitung: http://www.berlinonline.de/berlinerzeitung/archiv/.bin/dump.fcgi/2005/0329/politik/0103/index.html (dostęp 21.10.2010); Gründungsversammlung der SLS – Serbska Ludowa Strona (Wendische Volkspartei) SLS 26. März 2005, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/nachrichten/20050326000000.txt&lang=dsb (dostęp 14.11.2010).

[6] Programm der SLS Serbska Ludowa Strona (Wendische Volkspartei), Cottbus, den 26. März 2005, Novellierung am 1.6.2005 in Hoyerswerda, s. 1.

[7] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z dnia 29.12.2010.

[8] Strona internetowa Serbołużyckiego Stronnictwa Narodowego: http://www.wendische-volkspartei.de/ (dostęp 23.10.2010).

[9] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z dnia 6.11.2010.

[10] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z dnia 14.11.2010.

[11] Dossier Lausitzer Allianz, Chóśebuz/Cottbus, dnia 30 kwietnia 2010.

[12] G. Wieczorek, SLS jo pódpisała dogrono z pólskim EU-wótpósłańcom, „Nowy Casnik” z 30.10.2007, s. 1.

[13] S. Malk, Besuch aus Belarus, 4.06.2005, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/nachrichten/20050604000000.txt&lang=dsb (dostęp 13.11.2010).

[14] H. Matuš, Wuzwólowanje do rusojskeje Dumy 2007, „Nowy Casnik” z 6.02.2008, s. 3.

[15] Strona internetowa „Domowiny”: http://www.domowina.sorben.com/strony/kurzipoln.htm (dostęp 25.01.2011).

[16] Strona internetowa „Domowiny”: http://www.domowina.sorben.com/ (dostęp 25.01.2011).

[17] Ang. European Bureau for Lesser-Used Languages (EBLUL).

[18] Ang. Federal Union of European Nationalities (FUEN).

[19] Niem. Die Gesellschaft für bedrohte Völker (GfbV).

[20] Strona internetowa „Domowiny”: http://www.domowina.sorben.com/strony/kurzipoln.htm (dostęp 25.01.2011).

[21] Wustawki Domowiny schwalene na 12. hłownej zhromadźiznje 05.03.2005, art. 2, ust. 1, na stronie internetowej „Domowiny”: http://www.domowina.sorben.com/ (dostęp 25.01.2011).

[22] Tamże.

[23] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z dnia 6.11.2010.

[24] Büro in Cottbus, „FAKTuell Onlinezeitung” z 15.08.2007, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20070815000001.tx&lang=dsb (dostęp 19.11.2010).

[25] Nowosći wot 23.03.2005 bramborske serbske radijo, Christian Matthée 23.03.2005, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050323000000.txt&lang=deu (dostęp 21.11.2010).

[26] Domowina-Vorsitzender Nuck distanziert sich von Parteigründung Märkische Oderzeitung (Auszug) 05. März 2005 19:03, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050305190300.txt&lang=deu (dostęp 21.11.2010).

[27] Określenie regionalnego związku „Domowiny”.

[28] H. Końcak, Załoženje serbskeje partaje w Dolnej Łužycy – zmocnjenje abo rozšćěpjenje serbskeho luda?, „Nowy Casnik” z 2005.

[29] Sorben in der Lausitz wollen eine eigene Partei gründen, „LVZ-Online” 03.03.2005, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050303000000.txt&lang=deu (dostęp 23.11.2010).

[30] Tamże.

[31]Sorben in der Lausitz wollen eigene Partei, „Netzzeitung” z 04.03.2005, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050304222300.txt&lang=deu (dostęp 23.11.2010).

[32] G. Wieczorek, Peticije na europski parlament, „Nowy Casnik” z 7.11.2007, s. 2.

[33] Tamże.

[34] Z projektami na so skedźbnjeć – Stronski zjězd SLS so w Budyšinje wotměł, „Serbske Nowiny” z 8.05.2006, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20060508000001.txt&lang=deu (dostęp 17.11.2010).

[35] Pisemna odpowiedź Marka Chełchowskiego z dnia 15.11.2010.

[36] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z dnia 6.11.2010.

[37] M. Chełchowski, Udana manifestacja?!, „eCzas.net” z 13.06.2008, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20080613000003.txt&lang=deu ( dostęp 14.11.2010).

[38] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z dnia 6.11.2010.

[39] M. Chełchowski, dz. cyt.

[40] Tamże.

[41] Tamże.

[42] Tamże.

[43] Tamże.

[44] Tamże.

[45] Tamże.

[46] Tamże.

[47] Kell studentow wopytał, „Serbske Nowiny” z 8.06.2005, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050608000000.txt&lang=dsb (dostęp 19.11.2010).

[48] S. Gros, Sorben müssen ihr Schicksal in die eigenen Hände nehmen, 30.08.2007, na stronie internetowej Serbołużyckiego Stronnictwa Narodowego: http://www.wendische-volkspartei.de/ (dostęp 26.10.2010).

[49] Rozgrono mjazy Domowinu a SLS, „Nowy Casnik” z 8.10.2005, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20051008000000.txt&lang=dsb (dostęp 19.11.2010).

[50] M. Chełchowski, dz. cyt.

[51] Fortsetzung des Dialoges mit Domowina SLS/Regionalverband Oberlausitz, Pressemitteilung Nr. 008/2008 Kamenz, 27.08.2008, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080827000000.txt&lang=dsb (dostęp 19.11.2010).

[52] Wenden/Sorben sind keine Deutsche SLS, Pressemitteilung Nr. 003/2008 Cottbus, 11.02.2008 Wendisch/Sorbisch soll die erste Sprache für die wendische/sorbische Bevölkerung sein, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080211000000.txt&lang=deu (dostęp 1.11.2010).

[53] Die Lausitz soll zweisprachig werden SLS, Pressemitteilung Nr. 004/2008 Cottbus, 12.02.2008, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080212000000.txt&lang=deu (dostęp 1.11.2010).

[54] Tamże.

[55] Wenden/Sorben sind keine Deutsche SLS, Pressemitteilung Nr. 003/2008 Cottbus, 11.02.2008 Wendisch/Sorbisch soll die erste Sprache für die wendische/sorbische Bevölkerung sein, notatka pra sowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080211000000.txt&lang=deu (dostęp 1.11.2010).

[56] Die Lausitz soll zweisprachig werden SLS, Pressemitteilung Nr. 004/2008 Cottbus12.02.2008, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080212000000.txt&lang=deu (dostęp 1.11.2010).

[57] G. Wieczorek, SLS pomina: „Łužyca dej byś dwójorěcna”, „Nowy Casnik” z 20.02.2008, s. 2.

[58] Tamże.

[59] Tamże.

[60] M. Chełchowski, Njesabotěrujśo nas z takeju zakśipitosću!, „Nowy Casnik” 15/Lětnik 60 z dnia 09.04.2008, s. 3.

[61] P. Wójtowicz, J. Poniatyszyn, Coraz mniej pieniędzy dla Serbołużyczan, artykuł na stronie internetowej Radia Opole: http://www.radio.opole.pl/?kat=akcje&subkat=serboluzyce&art=dalej&id=26155 (dostęp 19.11.2010).

[62] B. Pliszka, Łużyce, artykuł na stronie internetowej Komitetu Obywatelskiego Miasta Koszalina: http://www.komk.ovh.org/obywatel_32.html (dostęp 24.11.2010).

[63] Tamże.

[64] Tamże.

[65] Tamże.

[66] H. Matuš, dz. cyt., s. 3.