Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Realny świat
prof. Mieczysław Ryba 2014-02-24

Presja Putina

Krwawe wydarzenia na Ukrainie zakończyły się spektakularną porażką prezydenta Wiktora Janukowycza. Zdał sobie sprawę, że dalsza eskalacja przemocy idzie w kierunku wojny domowej i nic nie wskazuje na to, żeby wyszedł z tej konfrontacji zwycięsko, zwłaszcza że niektóre oddziały Berkutu wypowiadały mu posłuszeństwo. Podpisując porozumienie z opozycją, miał niewątpliwie nadzieję na ocalenie własnego majątku i bezpieczeństwo dla swojej rodziny. Chciał również zyskać na czasie, by przygotować kontrofensywę polityczną, korzystając ze wsparcia Moskwy.

Było już jednak za późno, gdyż poziom wzajemnej nieufności umawiających się stron był gigantyczny. Już wcześniej różne zapewnienia i porozumienia były łamane. Opozycja poszła za ciosem. Fakt podpisania przez Janukowycza porozumienia doprowadził do demobilizacji sił za nim stojących. Ci, którzy gotowi byli do niedawna walczyć w obronie układu władzy, stwierdzili, że dowództwo kapituluje, więc trzeba uciekać. Opozycja nie zamierzała dotrzymywać podpisanego porozumienia i wypadki potoczyły się lawinowo: decyzja parlamentu o przyspieszonych wyborach, pozbawienie Janukowycza władzy, jego ucieczka z Kijowa itd.

Wszyscy teraz lękają się, co będzie dalej. Wydaje się, że Kijów został przez Janukowycza i przez Partię Regionów stracony. Prezydent próbuje się okopać na wschodzie. Ale Janukowycz stracił już autorytet silnego przywódcy, mało prawdopodobne, by skutecznie mógł poprowadzić swój obóz do walki o władzę w całym kraju. Świadczy o tym chociażby fakt przechodzenia części deputowanych z jego partii na drugą stronę politycznej barykady. Zaufanie do Janukowycza straciła najprawdopodobniej też Moskwa, bo nie zapanował nad sytuacją w newralgicznym momencie, gdy w Soczi odbywała się olimpiada. Walki na ulicach Kijowa, ucieczka Janukowycza – wszystko to położyło się cieniem na obrazie igrzysk.

Jaka będzie przyszłość Ukrainy, czy państwo to się nie podzieli? Takie obawy powszechnie zgłaszane są przez Unię Europejską, o podziale państwa mówi Moskwa. Nie ulega wątpliwości, że Ukraina pozbawiona pomocy z Rosji stanie na granicy bankructwa. Jeśli Zachód nie udzieli wystarczającego wsparcia, można się spodziewać gwałtownych niepokojów społecznych, zwielokrotnionej gry politycznej Moskwy, silnych tendencji odśrodkowych w rosyjskojęzycznych regionach, a po pewnym czasie nawet rozpadu państwa.

Ucieczka Janukowycza i przejęcie Kijowa przez opozycję nie rozwiązuje największych problemów. Państwo to stanie się teatrem zmagania różnorodnych sił. Ukraina pozostawiona sama sobie w zmaganiach z presją Rosji jest zbyt słaba, by poradzić sobie z kryzysem. Wciąż zatem wszystkie scenariusze co do przyszłości tego państwa są możliwe.

Artykuł ukazał się drukiem w „Naszym Dzienniku” z 24 lutego 2014 r.