Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Realny świat
prof. Mieczysław Ryba 2013-08-08

Rodzina na celowniku globalistów

Recenzja

Książka Marguerite A. Peeters zatytułowana „Polityka globalistów przeciwko rodzinie”, wydana przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek, dotyka niezwykle istotnej kwestii, jaką jest zorganizowana, globalna polityka antyrodzinna podyktowana przesłankami ekonomicznymi i ideologicznymi.

Neomaltuzjańska wizja polityki zdominowała praktycznie w całości główne ośrodki władzy na tzw. Zachodzie. W celu powstrzymania prokreacji wydaje się olbrzymie sumy, które mogłyby zniwelować głód i inne problemy w wielu obszarach świata. Marguerite A. Peeters, dyrektor Instytutu Dialogu Międzykulturowego z siedzibą w Brukseli, wymownie wykazuje, z jaką konsekwencją światowi decydenci starają się upowszechniać antykoncepcję praktycznie w każdym zakątku globu i we wszystkich kulturach świata. Oczywiście działania takie mają swoje bardzo określone korzenie ideologiczne, gdzie całe życie ludzkie jest redukowane do wymiaru doczesnego (walka o byt).

Antykoncepcyjna agenda

Autorka pokazuje przede wszystkim planowość antyrodzinnych działań tak na poziomie instytucjonalnym, jak i finansowym. Zaangażowanie organizacyjno-finansowe w tej materii chociażby fundacji Billa i Melindy Gatesów bardzo wiele mówi o środkach finansowych wydanych na promocję antykoncepcji wśród kobiet z różnych biedniejszych regionów świata.

Nie ulega wątpliwości, że skuteczność działań antyprokreacyjnych jest warunkowana również przemianami kulturalnymi, gdzie rodzina jest poddana procesowi wewnętrznej destrukcji. Nic dziwnego zatem, że wszelkie trendy feministyczne, rewolucja gender itd. są tak mocno wspierane przez globalistów. Autorka pokazała to choćby w kontekście analizy Szczytu Planowania Rodziny, który się odbył w Londynie 11 lipca 2012 roku. Peeters uważa, że organizatorom ostatecznie chodzi o globalizację „zachodniego indywidualizmu, społecznie i osobowo destrukcyjnych stylów życia i sekularyzacji”. Ciekawie prezentuje się na przykład aplikacja ideologii gender do języka instytucji międzynarodowych. Peeters za przełomową uznaje Pekińską Platformę Działania z 1995 roku. „Po Pekinie – pisze – Sekretariat ONZ szybko i skutecznie wprowadził «płeć kulturową» do głównego nurtu działań ONZ, równouprawnienie płci kulturowej zostało zaś szybko zidentyfikowane jako zdecydowany priorytet globalnego zarządzania, wręcz warunek uzyskania pomocy rozwojowej”. Ciekawe – uzyskanie pomocy rozwojowej ma być uzależnione od promocji ideologii gender w danym kraju.

Dopiero w takim świetle jaśniejsza staje się polityka naszych władz, raz za razem ulegających naciskom zewnętrznym, dotyczącym a to kwestii związków partnerskich, a to sprawy edukacji seksualnej w szkołach. Skoro wśród przeciwników rodziny mamy do czynienia z działaniem zorganizowanym, oddziałującym w sposób przemożny na wielu liderów polityki światowej (przykład: wypowiedź Davida Camerona na londyńskim szczycie: „Jesteśmy tutaj z prostego powodu: kobiety powinny móc swobodnie decydować same za siebie, czy, kiedy i ile będą miały dzieci”), to w sytuacji niezorganizowania katolików w Polsce, potrafiących skutecznie bronić rodziny, bezideowe władze naszego kraju z tym większą łatwością ulegną naciskom europejskich i światowych włodarzy, zainspirowanych współczesnym neomaltuzjanizmem.

Czas na reakcję

W toku lektury książki czytelnik stawia sobie zasadnicze pytanie o reakcję chrześcijan na akcje nakierowane na niszczenie rodziny. Wywód Marguerite Peeters nie pozostawia złudzeń, że mamy do czynienia z planowym działaniem przeciwników rodziny. Nie ulega zatem wątpliwości, że działania obronne katolików powinny mieć również planowy i zorganizowany charakter. W przeciwnym razie spontaniczne akcje w starciu z planowo wydawanymi miliardami nie przyniosą spodziewanych efektów.

Druga kwestia dotyczy konieczności wyzbycia się infantylnej naiwności dotyczącej tzw. dialogu ze środowiskami wrogimi rodzinie. Skoro mamy do czynienia z globalnym, zorganizowanym działaniem antyprokreacyjnym, za którym stoją miliardowe sumy, to trudno mówić o dialogu, mamy tu raczej do czynienia z kulturową i instytucjonalną wojną o rodzinę.

Książka Marguerite Peeters, choć niewielkich rozmiarów, daje bardzo dobre, źródłowe przykłady ilustrujące stosunek do rodziny czołowych światowych globalistów. Autorka w swych rozważaniach przywołuje konkretne odniesienia do różnych dokumentów oraz do stron internetowych organizacji zaangażowanych w antyrodzinne działania. Czytelnik zatem może spokojnie wykorzystać tę wiedzę w dyskusjach toczonych z osobami mniej czy bardziej zorientowanymi w temacie.

Marguerite A. Peeters, Polityka globalistów przeciwko rodzinie. Trzy przykłady, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2013.

Artykuł ukazał się drukiem w „Naszym Dzienniku” z 8 sierpnia 2013 r.