Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Realny świat
prof. Mieczysław Ryba 2013-12-31

Gra wizerunkowa Putina

Wielkie wydarzenia sportowe odgrywają we współczesnym świecie ważną rolę promocyjną dla poszczególnych państw. Tak też traktuje Moskwa igrzyska olimpijskie w Soczi, które mają wykazać kunszt organizacyjny i rozmach inwestycyjny Rosji Putina. Nie po to wydano miliardy dolarów, by teraz zostało to wszystko zepsute przez bojkot igrzysk. Wprawdzie to nie są czasy Breżniewa i sportowcy nie będą bojkotować zawodów, ale politycy raz za razem ogłaszają decyzje o nieuczestnictwie w imprezie otwarcia olimpiady. Główny motyw to nieprzestrzeganie praw człowieka przez Rosję. Ale myliłby się ktoś, kto by sądził, że chodzi o obronę prześladowanej opozycji politycznej lub o sprzeciw wobec nacisku Moskwy na Ukrainę w kwestii umowy stowarzyszeniowej z UE. Chodzi o tzw. prawa mniejszości homoseksualnej. Putinowi zarzuca się prześladowanie tej mniejszości, gdyż obowiązuje ustawa o zakazie propagowania homoseksualizmu wśród nieletnich. Oczywiście Zachód niespecjalnie jest w stanie wykazać, na czym niby miałaby polegać dyskryminacja wynikająca z tej ustawy, ale to już inna sprawa (świadcząca niewątpliwie o potwornym kryzysie ideowym Zachodu). Decyzja Baracka Obamy o wysłaniu dwóch lesbijek jako oficjalnej, państwowej delegacji USA na wspomnianą olimpiadę, to już prawdziwy policzek dla Władimira Putina.

Igrzyska coraz bliżej, a wizerunek Rosji w świecie coraz gorszy. Wielkie protesty w Kijowie również psują wizerunek Putina, gdyż wszyscy wiedzą, iż decyzja zawieszenia rozmów stowarzyszeniowych z Unią wynika nie tyle z samodzielnej decyzji prezydenta Janukowycza, co z nacisków Kremla. Putin zatem podjął cały szereg kroków mających na celu ocieplenie wizerunku obecnych władz. Po pierwsze, podpisał z Janukowyczem umowę o obniżce cen gazu dla Ukrainy i udzieleniu piętnastomiliardowego kredytu. Do Polski wysłał ministra Ławrowa, który również zapewniał o strategicznym planie mającym na celu poprawę wzajemnych stosunków. Brak sankcji handlowych dla Polski (np. dotyczących eksportu żywności) w związku z naszym zaangażowaniem w protesty na Majdanie – to również jawi się jako pochodna igrzysk w Soczi i strategia ocieplania wizerunku. Jednakże prawdziwym szokiem jest wypuszczenie z aresztu Władimira Chodorkowskiego, najgłośniejszego przeciwnika politycznego Władimira Putina. Amnestia dla niego łączyła się najprawdopodobniej z zobowiązaniem, że Chodorkowski nie wróci do polityki. Wszystkie agencje telewizyjne od kilku dni żyją uwolnieniem Chodorkowskiego, mało kto pamięta o Kijowie i o homoseksualistach. Jeśli do tego dodać amnestię dla członków zespołu Pussy Riot, efekt propagandowy może być niezwykle mocny. Umiejętność gry na arenie międzynarodowej, jaką pokazuje Moskwa, naprawdę może budzić respekt.

Wszystko to świadczy dobitnie o tym, jaką metodę należy przyjąć w rozmowach z Rosją na poziomie politycznym, tak aby odnosiły one skutek. Moskwa liczy się tylko z siłą. Szkoda zaś, że Zachód w stosunku do Moskwy jest w stanie tę siłę okazywać w momencie troski o postępy rewolucji seksualnej w świecie, bowiem w sytuacji realnej walki o obronę praw człowieka wykazuje bardzo często bierność.

Artykuł ukazał się drukiem w „Naszym Dzienniku” z 31 grudnia 2013 r. - 1 stycznia 2014 r.