Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Realna Polska
Radosław Brzózka 2012-11-22

Sejm o bękartach i faszystach?

Prezydium Sejmu uznało za znaczącą i aktualną kwestię „planu prewencji przeciw zwiększonej aktywności ugrupowań skrajnie prawicowych oraz eskalacji incydentów o podłożu ksenofobicznym i nacjonalistycznym”. Tak sformułowanym problemem zajmie się Sejm 22 listopada na wniosek Ruchu Palikota reprezentowanego w tej sprawie przez posła Roberta Biedronia. Retoryka tego typu należy do stałego repertuaru antycywilizacyjnego stronnictwa sejmowego kierowanego przez Palikota. Choć musi budzić stały sprzeciw, należy ją traktować tak jak na to zasługuje – w kategoriach marginesu. Toteż niezrozumiałe i niepokojące jest potraktowanie jako czegoś znaczącego i aktualnego (takie wymogi stawia informacji bieżącej Regulamin Sejmu) wcale nie nowych i ideologicznie motywowanych (prawdziwych bądź udawanych) lęków naprawdę skrajnej grupy, jaką jest Ruch Palikota. W świecie rzeczywistym (nie ideologiczno-medialnym) mamy bowiem do czynienia z dwoma absolutnie niewspółmiernymi wydarzeniami. Pierwszym niezwykle znaczącym jest liczny udział (głównie młodych) Polaków w świętowaniu Dnia Niepodległości. W tej sprawie istnieje społeczne oczekiwanie na wyjaśnienie niezrozumiałego zachowania policji, które zakłóciło przygotowania i przebieg Marszu Niepodległości. Doskonałą okazją do tego jest aktualne posiedzenie Sejmu. Drugim wydarzeniem, o którego randze decyduje sposób jego medialnej prezentacji, jest powstrzymanie przez służby państwowe nielegalnej anarchistycznej (a więc skrajnie lewicowej) działalności kilkuosobowej grupy. W realnym świecie mamy więc pytania o solidność policji przy chronieniu polskich patriotów i problem z garstką anarchistów. W porządku obrad Sejmu i w większości mediów – incydenty ksenofobiczne i prawicę. A w ustach Palikota – bękarty i faszystów. Może podchwyćmy go za słówko i zaprośmy do wspólnego frontu przeciw bękartom i faszystom, do troski o to, aby wszystkie dzieci mogły cieszyć się miłością rodziców w prawowitych małżeństwach, a narody – pokojem. To zwykłe standardy dla chrześcijańskiej Polski, której tak nienawidzi.

Artykuł ukazał się drukiem w „Naszym Dzienniku” z 22 listopada 2012 roku.