Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Realna Polska
prof. Mieczysław Ryba 2012-06-19

Szczucie to taktyka władzy

Zgodziłbym się z jednym tylko fragmentem tekstu Jacka Żakowskiego pt. „Szczucie stało się polską specjalnością”. Mam tu na myśli wypowiedź o szczuciu na nauczycieli – jakoby nic nierobiących i dobrze zarabiających. Żakowski umieszcza jednak „szczucie” w kontekście odwoływania się do nacjonalistycznych uczuć Polaków, pisząc przy tej okazji o zamieszkach na moście Poniatowskiego.

Polacy mieliby pod wpływem owego „szczucia” atakować Rosjan. Ten kontekst wydaje się zupełnie nieadekwatny, podobnie jak powoływanie się w tekście na rządy PiS. Mało tego – red. Żakowski zdaje się zupełnie nie zauważać, że gazeta, na której łamach pisze, sama celowała w tego typu skomasowanych atakach. Kiedy byłem członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej i kiedy w jakichś kręgach decyzyjnych postanowiono ograniczyć rolę IPN, a przynajmniej zmienić jego władze, pamiętam, z jaką precyzją i z jaką intensywnością organizowano ataki na śp. prezesa Janusza Kurtykę. Sugerowano, że IPN jest instytucją, która nie zajmuje się niczym poza niszczeniem niewinnych ludzi. Podobnie rzecz ma się z Radiem Maryja. Wszyscy wiedzą, w jaki sposób monitoruje się tam programy, wszystkie głosy pojawiające się na antenie, śledzi się drobiazgowo wszystkie wpadki językowe i na ich bazie tworzy się „skandale” ogólnokrajowe. Środowisko, które reprezentuje „Gazeta Wyborcza” i partia, którą ta gazeta popiera, organizuje całe akcje medialne po to, żeby uderzyć w poszczególne instytucje – Radio Maryja, Telewizję Trwam czy Kościół katolicki. I teraz ta sama gazeta nagle twierdzi, że szczucie jest jakąś szczególną przywarą Polaków. Pamiętajmy o tym, że nic nie może tak zniszczyć człowieka, jego dobrego imienia, jak media. I to one są w głównym stopniu odpowiedzialne za skuteczność tego typu działań, a nie jacyś pojedynczy Polacy. Prawdziwa krzywda nie dzieje się tymczasem ludziom z liberalnej strony sceny polityczno-medialnej. Przeciwnie – krzywda spotyka ludzi ze strony katolickiej czy konserwatywnej, przywiązanej do tradycji. Nie ma się kto za tymi ludźmi wstawić, ponieważ nie istnieje obecnie w Polsce realny pluralizm medialny. Poszczególni ludzie czy całe środowiska bywają zaszczuwani. Na bazie fałszywych przesłanek tworzy się ich nieprawdziwy, negatywny obraz, w celu wyeliminowania ich z przestrzeni życia publicznego. Trzeba jednak postawić pytanie, gdzie jest źródło takiego postępowania i która strona organizuje tego typu akcje – na taką skalę, że często okazują się one skuteczne. I tutaj już diagnoza Żakowskiego jest nietrafiona. W „szczuciu” przoduje liberalno-lewicowa część sceny politycznej wraz z powiązanymi z nią mediami. Ta opcja ideowa dominuje nie tylko w mediach, ale i w całym kraju – wystarczy spojrzeć na strukturę władzy – cała władza prezydencka, parlamentarna, rządowa i samorządowa skupiona jest w jednych rękach. Możliwości „szczucia” i eliminowania z przestrzeni życia publicznego są zatem niebotyczne. I skuteczne.

Artykuł ukazał się drukiem w „Naszym Dzienniku” z 19 czerwca 2012 roku.