Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2013-02-08

Św. Weronika

Dziś (4 lutego) Kościół wspomina w liturgii św. Weronikę, znaną z VI stacji Drogi krzyżowej. Weronika jest postacią na wpół legendarną. Nie wspomina o niej Pismo św. W tradycji Kościoła zachodniego na podstawie apokryfu pochodzącego z IV wieku zatytułowanego „Ewangelia Nikodema” lub też „Akta Piłata” dowiadujemy się o jerozolimskiej matronie tzn. kobiecie cieszącej się poważaniem i zajmującej wysokie stanowisko społeczne, która wyszła na ulicę, by zobaczyć niosącego krzyż Chrystusa. Widok skazańca tak ją wzruszył, że nie zważając na niebezpieczeństwo, które płynęło od żołnierzy i tłumu, przecisnęła się do Jezusa i swoją chustą otarła jego twarz. Za ten czyn miłosierdzia otrzymała na wspomnianej chuście odbicie bolesnego oblicza Zbawiciela. Weronika była też utożsamiana z kobietą, która od 12 lat cierpiała na krwotok i została uzdrowiona przez Chrystusa, kiedy dotknęła się jego płaszcza. Wspomina o niej św. Marek w 5 rozdziale swojej Ewangelii.

W Jerozolimie w miejscu, gdzie znajduje się VI stacja Drogi krzyżowej badania archeologiczne potwierdziły istnienie okazałego domu. Niektórzy przypuszczają, że mógł to być dom, w którym mieszkała kobieta, którą tradycja nazwała Weroniką. Vera icon tzn. prawdziwy obraz. Istnieje wiele legend, które opisywały życie świętej. Jedna z nich mówi o tym, jak Weronika została towarzyszką nawróconego celnika Zacheusza, jak udała się wraz z cudowną chustą do Rzymu. Chusta uleczyła cesarza Tyberiusza, a następnie została ofiarowana papieżowi Klemensowi. Inne pisma apokryficzne tj. „Ewangelia św. Tomasza” pochodząca z VI wieku przekazuje z kolei historię króla Edessy Abgara V, który żył w czasach współczesnych Jezusowi i został dotknięty chorobą trądu. Posłał swojego sługę do Jezusa z prośbą o uzdrowienie. Jezus miał obiecać Abgarowi, iż wyśle do Edessy jednego ze swoich uczniów, by uleczył króla i ofiarował mu życie. Tomasz lub Juda Tadeusz miał być owym uczniem, który przybył i uzdrowił Abgara, który przyjął chrzest i stał się wyznawcą Chrystusa.

Historia chusty św. Weroniki wywoływała ogromny oddźwięk w kulturze chrześcijańskiej wielu wieków. Ilustruje ona pewną prawdę ogólnoludzką i ponadczasową. Jest nią współczucie dla Chrystusa w jego cierpieniach. Prawdziwy obraz Chrystusa zawsze będzie wywoływał oddźwięk. Zgodnie ze słowami Psalmu 27: „Szukam o Panie twojego oblicza, swego oblicza nie zakrywaj przede mną” (Ps 27, 8-9).

Współczesny człowiek został ukształtowany poprzez obraz: telewizyjny, komputerowy, obraz reklamy, dzisiejsza kultura to kultura obrazu. Żyjemy obrazem niekończących się seriali, żyjemy problemami ich bohaterów, przeżywamy ich radości i smutki, fikcje traktujemy jak rzeczywistość. Obrazy wdzierają się więc do wyobraźni człowieka, jedne służą jego dobru, inne go zniewalają. A co z obrazem Boga w naszym życiu? Co z odwagą jerozolimskiej matrony Weroniki?

W zasadzie współczesnemu światu byłoby na rękę, aby Weronika była postacią fikcyjną, wymysłem chrześcijańskiej wyobraźni, produktem dewocji. Dlaczego? Bo postawa św. Weroniki zawsze nas będzie zawstydzać. To, co ona uosabia, nigdy nie będzie fikcją. Walcząca z Bogiem kultura współczesna nie potrzebuje Weroniki. Nie potrzebuje zarówno kobiet jak i mężczyzn odważnych i mężnych, stających po stronie Chrystusa, po stronie Kościoła w chwilach najbardziej dramatycznych. Można rzec, iż Weronika nie czyni nic ponad posługę kobiecej dobroci: ofiaruje Jezusowi chustę. Ale też nie liczy się z brutalnością żołnierzy, nie obezwładnia jej też strach uczniów. Jest obrazem dobrej kobiety, która pośród niepokoju i zaćmienia serc zachowuje odwagę bycia dobrym, nie pozwala by jej serce się przyćmiło.

Weronika nie byłaby bohaterką współczesnych sielankowych seriali albo bojownicą o legalizację związków partnerskich. Za to będzie bohaterką dla tych, którzy poszukują oblicza Bożego we współczesnym świecie, którzy chcą ten Boży obraz zachować w sercu, z nim przemieniać świat. Lepiej wierzyć, że nie było tej jerozolimskiej kobiety z chustą, bo jeśli była, to zawsze swoim czynem i odwagą będzie zawstydzać naszą bierność i tchórzostwo.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 4 lutego 2013 r.