Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2013-02-05

Św. Tomasz z Akwinu – w służbie wiary i rozumu

Dnia 28 stycznia Kościół wspomina św. Tomasza z Akwinu, Doktora Kościoła. Nie raz już miałem okazję przypomnieć jego niezwykłą postać, ale warto przypomnieć go znowu, tym razem z nieco innej strony. Rok wiary, który obchodzimy w Kościele skłania nas do tego.

W wieku XIII Europa toczyła wojny z muzułmanami o wpływy na Bliskim Wschodzie i o wyzwolenie Ziemi Świętej. Założony przez św. Dominika Guzmana zakon kaznodziejski również prowadził walkę, ale na płaszczyźnie intelektualnej. Jednym z najznamienitszych „żołnierzy Chrystusa” okazał się w tej walce Tomasz z Akwinu. Całe swoje życie poświęcił on „Kościołowi walczącemu”.

W encyklice Aeterni Patris poświęconej postaci i nauce św. Tomasza wielki papież Leon XIII, tak zwraca się do nas: „Was wszystkich (…) wytrwale zachęcamy, abyście dla ochrony i ozdoby wiary katolickiej, dla dobra społeczeństwa, dla rozwoju wszystkich dyscyplin naukowych przywrócili do dawnej świetności złotą mądrość św. Tomasza i jak najszerzej ją rozpropagowali. Powiadamy – mądrość św. Tomasza”.

Dlaczego właściwie papieżowi tak zależało na tym by przywrócić powstałą przecież w XIII wieku, a więc tak dawno, myśl Tomasza z Akwinu?

Otóż jeśli tylko filozofia jest właściwie wykorzystywana przez uczonych, staje się zdolna wyprostować drogę do prawdziwej wiary oraz przysposobić ludzki umysł na jej przyjęcie. Wiara jest przecież aktem poznawczym rozumu dokonanym pod wpływem woli. Leon XIII nazywa filozofię „przedmurzem wiary” i „podporą religii”. Św. Tomasz sięgnął z jednej strony do filozofii greckiej, z drugiej zaś do ogromnego dorobku ojców Kościoła. Dokonał, można powiedzieć, całej syntezy ówczesnej nauki i wykorzystał ją w służbie teologii. Musiał stać się filozofem, aby w sposób nieskrępowany mógł uprawiać teologię. Bowiem albo teologia oprze się na filozofii, która będzie rzetelnym poznaniem otaczającej nas rzeczywistości, albo ulegnie jakiejś ideologii, a wówczas powiedzie nas ku herezji.

Św. Tomasz był niezwykle rzetelnym uczonym, a przy tym człowiekiem głębokiej modlitwy, modlitwy mistycznej. Papież Pius XI w encyklice Studiorum Ducem napisanej w 600-lecie kanonizacji Tomasza przypomina jedno z takich mistycznych zdarzeń. Podczas modlitwy pod krzyżem miał usłyszeć Doktor Anielski skierowane do siebie słowa: „Dobrze o mnie napisałeś Tomaszu, jakiej pragniesz za to ode mnie nagrody?” Tomasz odpowiedział: „Panie żadnej innej jak tylko Ciebie.” Mówi się, słusznie zresztą, że św. Tomasz był obecny na wszystkich soborach powszechnych, po czasy współczesne. Był obecny nie tylko w tajemnicy świętych obcowania, ale również poprzez swoją doktrynę, do której zawsze starali się sięgać ojcowie soborowi. W sposób szczególny na Soborze Trydenckim w XVI w. jego uczestnicy, będąc w samym środku obrad, zażyczyli sobie, by wespół z Pismem św. i dekretami papieży była wystawiona na ołtarzu Summa św. Tomasza, do której mogliby sięgać po rady, myśli i pouczenia.

Kiedy dziś załamujemy ręce nad kondycją nauki, dziwimy się jak to się mogło stać, że współcześni uczeni tak radykalnie mogą odrzucać człowieka, jego prawo do życia, do wszechstronnego rozwoju, jak mogli głęboko pogubić się w rozumieniu ludzkiej natury, jak w pogoni za reformami: oświaty, gospodarki, finansów i innych dziedzin zamiast prowadzić naprzód cofają nas daleko w tył. Dlaczego tak się dzieje? Otóż dlatego, że na uniwersytetach zauroczono się ideologią, a filozofów zastąpili prorocy, co to mają wizje, kapłanów zaś politycy schlebiający niskim instynktom, którzy twierdzą, że prawdy nie da się poznać. Skoro więc prawda jest niepoznawalna, to co w życiu staje się ważne? A no… jak pisze jeden z publicystów, skoro prawdy nie ma, to trzeba się zakręcić, jak i gdzie tu dobrze wypić i smacznie zakąsić.

Ci jednak, którzy oczekują prawdy o świecie, który nas otacza i o człowieku, odczuwają głód podobny do tego jaki odczuwali Egipcjanie i Żydzi w czasach biblijnego Józefa. Usłyszeli wówczas słowa: „Udajcie się do Józefa i co on wam powie czyńcie” – jak czytamy w 41 rozdziale Księgi Rodzaju. Spragnionym prawdy i zdrowej nauki cytowany już papież Pius XI mówi: „Idźcie do Tomasza, on udzieli wam pokarmu zdrowej nauki, który posiada w obfitości na wieczny żywot waszych dusz”. Idźmy zatem do Tomasza, którego mądrość jest odtrutką na urokliwą ideologię czasów obecnych. Pod tą ideologią, mimo jej uroku, kryje się zazwyczaj pospolita głupota.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 28 stycznia 2013 r.