Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2012-11-27

Rok ks. Piotra Skargi – podsumowanie

Właśnie minął, w końcu września, rok poświęcony ks. Piotrowi Skardze. Można by pokusić się o króciutkie jego podsumowanie. Niewątpliwie winniśmy wdzięczność tym parlamentarzystom, którzy podnieśli rękę za tym by uczcić wielkiego patriotę, kaznodzieję, człowieka miłosiernego, jezuitę zmarłego w opinii świętości. Ks. Piotr Skarga jest bezcennym dobrem polskiej kultury. Ale niedługo po podjęciu sejmowej uchwały – gdy w mediach „mętnego nurtu” zaczęły ukazywać się krytyczne artykuły, że Skarga to czarna postać polskiej kontrreformacji, wizytówka polskiego obskurantyzmu, niemal wzywający do ścinania heretyków – pod wpływem tej krytyki niektórzy posłowie przepraszali, iż głosowali za ustanowieniem roku 2012 Rokiem ks. Piotra Skargi. Taka chwiejność charakteru jest znamieniem naszych czasów. Jeżeli coś może być kontrowersyjne, to trzeba trzymać się od tego z daleka.

Słowem ks. Piotr Skarga to nie bohater na nasze czasy. „Sejmy wam źle wychodzą i jakiej by w nich naprawy potrzeba, sami to lepiej widzicie” – pisał w jednym z kazań Skarga. „Tak długi czas tu siedzicie, a mało sprawujecie. Wiele siejecie, a mało użynacie. (…) Widząc nie widzicie, chcąc co czynić, nic nie czynicie. Co we dnie zrobicie to się w nocy obali i błogosławieństwa żadnego z waszych rad i sejmów nie masz”. Święte słowa… chciało by się powiedzieć. Piotr Skarga był znawcą polskiej duszy. Tu chyba leży klucz do zrozumienia motywów ataków na jezuitę czasów reformy Kościoła. Był to człowiek wielkiej wiary i głębokiej wiedzy, czyli łączył cechy, na które diabeł zawsze się krzywił, zawsze mu były one nie w smak. Lepszy byłby wykształcony, ale niepobożny, a najlepiej niewierzący. A jak wierzący i pobożny, to lepszy nieuczony. Byleby nie łączył tych cech. Ale Skarga nie dość, że wykształcony w Akademii Krakowskiej, to jeszcze w Kolegium Rzymskim, zainteresowany tym, co dzieje się w świecie, mający swój pogląd na państwo i naród, oczytany, utalentowany mówca, rozumiejący, co się dzieje w Rzeczpospolitej. Domagał się ograniczenia przywilejów szlacheckich, wzmocnienia władzy królewskiej, wprowadzenia stałych podatków na wojsko, zmiany sposobu sejmowania, wzmocnienia mieszczaństwa i stanu chłopskiego. To wszystko za dwieście lat powtórzyła w swych artykułach Konstytucja 3 maja. To… – ktoś zapyta – może prorok? Taki Jeremiasz pomiędzy Polakami. Otóż nie! Raz jeszcze podkreślę: człowiek głębokiej wiary i wielkiej wiedzy. On nie prorokował, tylko przewidywał. Składnikiem cnoty roztropności jest namysł nad rzeczywistością, nad skutkami pewnych działań, dziś podejmowanych. Skarga nie raz nawoływał, by patrzeć celu, końca do którego prowadzą np. herezje, co z nich wynika: niepokój społeczny, wojny religijne, osłabienie narodu, państwa, zamęt w duszy ludzkiej. Dlatego zwalczał herezje z całą ostrością nawracając mieszczan, szlachtę, arystokrację.

Bardzo ważna, również dzisiaj, jest teologia narodu ks. Piotra Skargi. Narody, inaczej niż ludzie, nie trwają w wieczności, dlatego nagrodę i karę odbierają w doczesności. To, jak naród żyje dziś, warunkuje jego jutro. Czy jutro będziemy trwać jako naród, zależy od tego, czy dziś żyjemy dobrze i sprawiedliwie, czy jesteśmy wierni Bogu, czy może niektórym politykom, sprawiającym wrażenie obłąkanych. Narody nagrodę lub karę odbiorą w doczesności.

Żarliwa wiara ks. Skargi, miłość do dwóch Matek, do Kościoła i Ojczyzny odcisnęły w duszy polskiej trwałe piętno; ale jednocześnie ten zmysł praktyczny, polityczny polskiego jezuity, jego roztropność, do których zawsze warto nawiązywać. Sięgajmy do tych piękną polszczyzną pisanych kazań! Jest w nich wiele aktualności, jak choćby taki fragment: „Taką mądrość mają politycy dzisiejszy, którzy nauczają panów i królów, aby o religię… i o ludzkie zbawienie nie dbali i dla niego nic nie czynili, tylko doczesnego pokoju i dobrego mienia poddanych swoich pilnując, zbawiennych potrzeb ich zaniechali. Taka mądrość słusznie się też zowie nie tylko ziemską, ale i bydlęcą. Bo także bydło dobra swoje cielesne z przyrodzonej skłonności obmyśla i o nie się stara; o duszę, której nie ma, wiecznej i rozumnej, nie dbając”.

Minął Rok ks. Piotra Skargi, ale niech nie minie nasza o nim pamięć i modlitwa do Pana i Rządcy narodów, by nasza Ojczyzna była realnym Królestwem prawdy i miłości.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 26 listopada 2012 r.