Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2012-04-01

Św. Hieronim Emiliani

Plagą społeczną naszych czasów jest sieroctwo. Przybiera ono różnorakie formy. Czasem rodzice umierają, niekiedy odchodzą, żeby – jak to się dziś gładko mówi – „ inaczej ułożyć sobie życie”. Czasem jednak oboje rodzice żyją, są zdrowi, nawet zamożni, ale żyją jakby z dala od swoich dzieci. Miałem kiedyś możność, powracając z kanonizacji Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, zatrzymać się z grupą takich właśnie dzieci w Wenecji. Ta sytuacja mimowolnie przypomniała mi postać św. Hieronima Emilianiego wspominanego w liturgii 8 lutego. Kapłana urodzonego w Wenecji i tu działającego, założyciela prawdopodobnie pierwszych w Europie domów dziecka, które łączyły w umiejętny sposób wychowanie z nauczaniem.

Życie Hieronima Emilianiego i historia jego nawrócenia są podobne do życia św. Ignacego z Loyoli. Obaj byli żołnierzami i żyli w bardzo niespokojnym wieku XVI. Hieronim, szlachecki syn, szukał sławy w służbie wojskowej i w czasie wojny prowadzonej przez republikę wenecką w 1511 r. kierował obroną twierdzy Castelnuovo di Quero. Tu dostał się do niewoli. Trudy życia więziennego, niepewność losu spowodowaly, iż Hieronim dostrzegł bezsens swojego dotychczasowego życia. Zwrócił się wówczas do Matki Najświętszej o pomoc, ślubując jednocześnie, że gdy uda mu się wydostać z więzienia, poświęci się na służbę Bogu i ludziom. Tego, co potem się wydarzyło, Hieronim nie mógł wyjaśnić i zawsze patrzył na te wydarzenia jako na cud dokonany przez Matkę Bożą. Nadarzyła się sposobność ucieczki z więzienia, którą Hieronim wykorzystał. Stanął przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej w Treviso, by wypełnić swój ślub złożony w niewoli. Pod wpływem modlitwy, lektury Słowa Bożego, umartwień, służby bliźnim zaczęła się w nim dokonywać duchowa przemiana. Poświęca się chorym i ubogim, zwłaszcza dzieciom.

W tamtych czasach zetknął się z Kajetanem z Thieny – założycielem zgromadzenia teatynów oraz Janem Piotrem Carafą – późniejszym papieżem Pawłem IV. Hieronim, pozostając pod ich wpływem zostaje kapłanem w 1518 r. i osiada w Wenecji, gdzie poświęca się pracy na rzecz sierot. Ówczesne Włochy były krajem targanym przez liczne wojny, a wojny niosły ze sobą śmierć, zniszczenie, epidemie, sieroctwo. Szczególnie dotkliwa epidemia nawiedziła Wenecję w latach 1527–1528, wówczas też na ulicach tego miasta pojawił się Hieronim Emiliani. Niósł pomoc wszystkim dotkniętym nieszczęściem.

Hieronim, korzystając z rodzinnego majątku, założył sierociniec. Osobiście spieszył z pomocą opuszczonym i biednym chłopcom, katechizując ich oraz ucząc zawodu, by w przyszłości mogli sami zarobić na swe utrzymanie. Z czasem takich domów zaczęło przybywać, powstawały w Weronie, Brescii, Bergamo, Mediolanie, Padwie i Somasca. Św Hieronim zaczął gromadzić wokół siebie ludzi pragnących poświęcić się pomocy ludziom znajdującym się w nędzy materialnej i duchowej, a przede wszystkim opuszczonym dzieciom.

W Somasca św. Hieronim założył wspólnotę zakonną: Zgromadzenie Sług Ubogich zatwierdzoną przez Kościół w 1568 roku pod nazwą Zgromadzenie Kleryków Regularnych Somasków. Wspólnota do dziś realizuje charyzmat swego założyciela.

Św. Hieronim Emiliani zmarł 8 lutego 1537 r. jako ofiara epidemii dżumy, podczas której pielęgnował chorych. Beatyfikował go papież Benedykt XIV w roku 1747, a papież Klemens XIII kanonizacji dokonał w 1767 roku. W ikonografii przedstawia się św. Hieronima z łańcuchem na rękach i z kulą żołnierską (był przecież żołnierzem i więźniem) albo też w otoczeniu dzieci.

Wenecja nazywana miastem zakochanych może poszczycić się swoim obywatelem, który poświęcił się z miłości właśnie, Bogu i ludziom. W tym odnalazł prawdziwe szczęście. Nie w zaszczytach, które widział początkowo w karierze wojskowej czy politycznej, ale na ulicach miasta wśród sierot i ludzi dotkniętych zarazą. Dlatego warto przez wstawiennictwo św. Hieronima Emiliani polecić Bogu całą nędzę społeczną naszych czasów.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 6 lutego 2012 r.