Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2012-12-17

800-lecie urodzin bł. Salomei Piastówny

To, iż wciąż odżywa pamięć o świętych żyjących nawet w czasach odległych jest dowodem na to, że potrzebujemy świętości, że odczuwamy wdzięczność wobec tych, którzy żyjąc autentycznie Chrystusem przemieniali naszą Ojczyznę i świat na lepsze. To także dowód na to, że istnieje szczególna więź pomiędzy żyjącymi, a tymi, którzy odeszli do Boga.

Jakimś dziwnym trafem przeoczyłem 800-lecie urodzin bł. Salomei Piastówny. Na tę okoliczność począwszy od listopada roku ubiegłego do listopada bieżącego roku trwał szczególny czas jej poświęcony. W Grodzisku k. Skały w diecezji kieleckiej powstało sanktuarium poświęcone bł. Salomei, a miasto Zawichost nad Wisłą zyskało w jej osobie znakomitą patronkę.

Salomea Piastówna to jedna z tych osób, dzięki którym Polska jest krajem katolickim, narodem, który wydał wielu świętych. Żyła dawno, bo w XIII wieku, ale cóż to za problem dla tych, którzy żyją w Bogu, a On jest i Początkiem i Końcem. Była księżniczką, córką księcia krakowskiego Leszka Białego i księżniczki kijowskiej Grzymisławy. Przyszło jej żyć w Polsce wewnętrznie rozbitej na małe księstwa, przez to słabej i dręczonej najazdami sąsiadów. Skoro była księżniczką tzn. nie żyła dla siebie. Musiała poświęcić się na rzecz interesów swojej dynastii i swojego kraju. Złożyła jeszcze jako dziecko śluby dziewictwa i chciała im pozostać wierna. Mając siedem lat, zgodnie z ówczesnym obyczajem, opuszcza dom rodzinny, by na dworze węgierskim przygotować się do roli żony niewiele od siebie starszego księcia Kolomana. Oboje wkrótce zasiedli na tronie Halickim, ale nie na długo. W wyniku buntu szlachty ruskiej zostają z mężem uwięzieni. Długo trwały rokowania, ale młodym udało się szczęśliwie powrócić na Węgry. Osiągając wiek 13 lat Salomea zostaje poślubiona węgierskiemu Kolomanowi, który szanuje złożony przez nią ślub dziewictwa. Księżniczka żyje z dala od dworskich uciech i zabaw. Bardziej niż dostojnicy i dworzanie znają ją żebracy, dla których zawsze ma otwartą rękę. Sprawując wraz z mężem władzę nad częścią królestwa węgierskiego (dzisiejsza Chorwacja i Słowenia), dba o umocnienie wiary chrześcijańskiej. Do pomocy zostaje zaproszony niedawno powstały zakon żebraczy założony w Asyżu przez św. Franciszka. Misja ewangelizacyjna Salomei i Kolomana zostaje przerwana najazdem tatarskim. W 1241 r. w bitwie nad rzeką Sayo ginie Koloman. Księżniczka w wieku 30 lat zostaje wdową.

Podejmuje decyzję o powrocie do Polski, gdzie żyje jeszcze jej matka Grzymisława, a na tronie krakowskim zasiada jej brat Bolesław Wstydliwy. Salomea nie osiada jednak na krakowskim dworze, ale usuwa się w cień ku życiu kontemplacyjnemu. Poznawszy duchowość franciszkańską, nieznaną jeszcze szerzej w Polsce, postanawia założyć żeński klasztor wzorowany na życiu Ubogich Panien z Asyżu, którym przewodziła św. Klara. Tak właśnie w Zawichoście nad Wisłą powstał pierwszy w Polsce klasztor klarysek, w którym księżna Salomea z dynastii Piastów ofiarowała swoje modlitwy i umartwiania za podzieloną na dzielnice i słabą Polskę, aby mogła ona wrócić na drogę zjednoczenia i dawnej chwały. Choć może trudno w to uwierzyć, ale rządzący szukali wówczas dla siebie wsparcia i rady właśnie w klasztorach wśród ludzi żyjących modlitwą i umartwieniem. Dziś oczywiście też są stanowiska doradców: prezydentów, premierów czy ministrów, ale raczej usytuowane poza klasztorami. Dziś człowiek sam sobie radzi nie potrzebując wsparcia od Pana Boga, bardziej od „mądrych”, wykształconych, z wielkich miast. Bolesław Wstydliwy był częstym gościem w klasztorze Salomei, prosząc ją o modlitewne wsparcie i radę. Zawichost nie był bezpiecznym miejscem, groziły mu najazdy ze strony Litwy i Tatarów. Zdecydowano więc przenieść klasztor bliżej Krakowa do Skały, do miejsca zwanego Kamieniem Najświętszej Maryi Panny. Powstał klasztor, zaczęło rozwijać się miasto. Od samego początku rozwój Kościoła na ziemiach polskich powodował rozwój naszej państwowości, naszych miast i wsi, naszego szkolnictwa, szpitalnictwa itd.

Salomea dbała o materialny rozwój klasztoru, ofiarowała mu własne dobra, zapewniała mu i dbała o sprzęty kościelne czy bibliotekę klasztorną. Były to działania bezcenne dla kultury polskiej. Wkrótce Salomea przeniosła się do groty skalnej w pobliżu klasztoru, by żyć na wzór św. Franciszka, który często udawał się do swej samotni na górze Alwerni. Śmierć, która nastąpiła 10 listopada 1268 r., Salomea przyjęła pogodnie. Długo trzeba było czekać na zatwierdzenie kultu Salomei. Dokonał tego papież Klemens X w 1673 r. Do sanktuarium w Skale śpieszyli wtedy krakowscy pielgrzymi, by prosić Salomeę o wsparcie w nadchodzącej bitwie z Turkami i wyprosiła wielkie zwycięstwo pod Chocimiem.

Dziś również pamiętajmy o bł. Salomei, a ona zapewne nie zapomni o nas.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 17 grudnia 2012 r.