Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2012-11-17

Bł. Chiara Luce Badano

Rok wiary, który ogłosił Benedykt XVI, skłania do poszukiwania wiary głębokiej. Spoglądamy na tych, którzy taką wiarę posiadali i uświęcali nią innych, swoje otoczenie. Święci to nie zawsze sędziwi, dostojni ludzie żyjący w odległych czasach, ale niekiedy młodzieńcy, jak Stanisław Kostka czy nawet dzieci, jak Dominik Savio. Wczoraj (7 października) minęła rocznica śmierci Chiary Luce Badano – współczesnej, pochodzącej z Włoch błogosławionej. Normalna młoda dziewczyna, wysportowana, delikatna, energiczna, związana z ruchem Focolari. Przez założycielkę tego ruchu Chiarę Lubich nazwana „Luce”, czyli jasne światło. Chiara Badano była wymodlona przez rodziców, długo oczekujących dziecka. Trochę rozpieszczona, jak to jedynaczka, ale niezwykle wrażliwa na potrzeby drugich. Mając lat 12 w liście do Chiary Lubich napisała: „Odkryłam, że Jezus opuszczony jest kluczem do jedności z Bogiem i chcę Go wybrać jako mojego jedynego Umiłowanego i przygotować się na Jego przyjście. Wybierać Go!”. Dwa lata później pisze: „Odkryłam na nowo Ewangelię, w nowym świetle. Zrozumiałam, że nie byłam autentyczną chrześcijanką, ponieważ nie żyłam Nią do końca. Teraz chcę uczynić tę wspaniałą Księgę moim jedynym celem. Nie chcę i nie mogę pozostać analfabetką tak nadzwyczajnego przesłania. Tak, jak łatwo mi przychodzi nauczyć się alfabetu, tak samo łatwo powinnam nauczyć się żyć Ewangelią”.

Nie wszystko w jej życiu było jednak takie różowe, nie wszystko przychodziło łatwo. Pojawiły się problemy z nauką i na tym tle konflikt z rodzicami. Chciała zostać lekarzem. Myślała o wyjeździe na misje, zbierała na ten cel pieniądze, ale Bóg chciał inaczej. W 1988 r. siedemnastoletnia Chiara Badano podczas gry w tenisa poczuła ból w ramieniu. Dokładniejsze badania pozwoliły postawić diagnozę: rak kości. Choroba rozwija się, szanse na wyleczenie maleją, choć dziewczyna walczy. W pewnym momencie jednak zdobywa się na wyznanie: „Dla Ciebie Jezu, jeśli Ty tego chcesz, ja również tego pragnę”. Unieruchomiona w łóżku mówi „tak” Jezusowi Ukrzyżowanemu, Opuszczonemu. Łączy swoje cierpienia z jego cierpieniami. Nie zapomina o innych, jeśli tylko może spieszy z pomocą przyjaciołom m.in. pomaga wydobyć się z nałogu narkomanii swojej koleżance. Nie zamyka się w swoim tylko cierpieniu, ale pozostaje otwarta na cierpienia i potrzeby innych. Sposób, w jaki przeżywała swoją śmierć, budził zdumienie wśród jej rówieśników, znajomych, wśród rodziny i lekarzy. Nawet niewierzący spoglądali na Chiarę z podziwem, widząc blask wiary, który bił od tej młodej dziewczyny. Kiedy brakowało jej sił, mówiła: „Nic już nie posiadam, ale mam jeszcze serce, którym mogę kochać”. Kiedy przyjaciele i rodzina odwiedzali ją w szpitalu w Turynie, myśleli, że idą, by ją pocieszyć, zrozumieli jednak, że to oni potrzebują pocieszenia, że to oni nie mogą się bez niej obejść, przyciągani do Chiary jakimś tajemniczym magnesem. Jeden z lekarzy Antonio Delogu wyznaje: „Swoim uśmiechem i wielkimi, pełnymi światła oczyma pokazuje, że śmierci nie ma, a jest tylko Życie”. Ostatnie badanie tomograficzne nie pozostawia żadnej już nadziei. Pozostaje tylko morfina, by uśmierzyć ból, ale Chiara nie chce morfiny. Mówi, że ona odbiera świadomość, woli zmagać się z bólem i ofiarować Chrystusowi swoje cierpienie. 7 października 1990 r. medycyna złożyła broń. Chiara zmarła, mając dopiero 19 lat. Do końca pocieszała rodziców i bliskich. Żyła wiarą i zmarła pełna wiary, choć… zakochani w Bogu nie umierają.

Chiara Badano może być najlepszym wzorem dla dzisiejszej, jakże często zagubionej na drogach życia młodzieży. Swoim rówieśnikom zostawia przesłanie: „Ja nie mogę już biec, ale chciałabym przekazać Wam pochodnię, jak na olimpiadzie. Macie jedno życie, warto przeżyć je dobrze”. To przesłanie jest ważne nie tylko dla młodych. Przejść przez życie, dobrze czyniąc, to program dla każdego z nas.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 8 października 2012 r.