Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Dorzeczna mowa
Alina Brzózka 2010-07-24

Ortografia poprawna politycznie?

Bywają w dziejach narodów wydarzenia, które potem historycy nazywają przełomowymi. Wpisują się one głęboko w historię danej społeczności, a ich konsekwencje są obecne w życiu narodów przez dziesiątki, a nawet setki lat.

Rzeczy i sprawy, które mają dla nas istotne, emocjonalne znaczenie, podkreślamy również formą. Znamienne, że np. po katastrofie smoleńskiej osoby odpowiedzialne za przygotowanie wiadomości pisały na paskach znajdujących się na dole ekranów telewizyjnych Państwo Polskie od wielkiej litery. Należy wątpić, czy w tak szczegółowej kwestii dostały wytyczne od swoich przełożonych. Raczej tak wypadało. Była to adekwatna forma wyrażenia stanu ducha naszego narodu.

Wielu Polaków, pisząc o powstaniach narodowych zapewne bez większego namysłu, zastosuje wielką literę (Powstanie Listopadowe, Powstanie Styczniowe, Powstanie Warszawskie). Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że generalna zasada dotycząca pisowni nazw wydarzeń lub aktów dziejowych każe zastosować w tym miejscu małą literę (druga wojna światowa, hołd pruski, pokój toruński). Wyjątek stanowią nazwy miesięcy, w których miały miejsce wypadki dziejowe we współczesnej Polsce (Czerwiec ’56; Grudzień ’70) oraz np. Wiosna Ludów, Bitwa Warszawska. Dopuszcza się oczywiście pisownię wielką literą ze względów emocjonalnych i wielu autorów prac korzysta z tej możliwości.

Dziwi mnie jednak sytuacja, która dość często ma miejsce. Otóż, naukowcy, publicyści, politycy z kręgów, nazwijmy je dla uproszczenia konserwatywnymi, są autorami nieraz obszernych i wielce krytycznych prac wykazujących zgubne skutki rewolucji francuskiej dla europejskiej kultury chrześcijańskiej, myśli politycznej i społecznej, a jednocześnie, nie wiedzieć dlaczego, piszą nazwę tego wydarzenia wielką literą. Nieznajomość zasad pisowni? Na pewno tak. Bezrefleksyjne powielanie form utrwalonych w piśmiennictwie? Oczywiście. Przykład ten jest ilustracją, jak głęboko zakorzenione są w naszej świadomości pewne ideologiczne stereotypy. Odeszliśmy od pisania Wielka Rewolucja Październikowa, ale Rewolucja Francuska ma się całkiem dobrze. Uczciwie trzeba dodać, że rośnie liczba autorów, którzy (zgodnie z regułami i własnym stosunkiem do wydarzenia z 1789 r.) stosują pisownię od małej litery. Nierzadko dodają także przedrostek „anty-”, już w samej nazwie wydarzenia dokonując jego generalnej interpretacji.

Aby nie szukać w odległej przeszłości, podam inny przykład. Podobna sytuacja ma miejsce w odniesieniu do porozumień okrągłostołowych. Wielu historyków i publicystów prawicowych stawia pod znakiem zapytania pozytywną ocenę tego wydarzenia, akcentując chociażby niereprezentatywność grupy opozycyjnej zasiadającej do rozmów oraz długofalowe korzyści, jakie komuniści uzyskali z obrotu spraw w 1989 roku. Głosów krytycznych ze środowisk narodowych nie brakuje, jednak w większości autorzy tekstów piszą nazwę tego wydarzenia wielka literą. Jakie jest tego uzasadnienie? Nie sposób go znaleźć w sferze racjonalnej, raczej należałoby szukać w emocjonalnej. Czyżby sam obyczaj był wystarczającym argumentem?

Prof. Grzenia z Uniwersytetu Śląskiego jednoznacznie rozstrzyga wątpliwości pewnego internauty: „Porozumienie polityczne w Polsce z roku 1989 przyjęto nazywać Okrągłym Stołem”. Oczywiście pojawia się pytanie, na jakiej podstawie i kto przyjął takie rozstrzygnięcie? Jeszcze mniej wątpliwości ma inny językoznawca z tegoż uniwersytetu prof. dr hab. Aldona Skudrzyk: „Tę nazwę proponuję traktować jak nazwę własną wydarzenia historycznego i zgodnie z tym pisać wielkimi literami: Mur Berliński. Podobnie jak np. Okrągły Stół, mimo iż słowniki podają zapisy wariantywne” (sic!).

Pełnowymiarowo i obiektywnie stawia sprawę dr Katarzyna Wyrwas: „W nazwie Okrągły Stół można zapisać oba elementy wielką literą (i bez cudzysłowu) zgodnie ze zwyczajem językowym przyjętym dla tej nazwy przez Polaków i ze względów uczuciowych, jednak nazwy wydarzeń historycznych zwykle pisze się małą literą, co potwierdza Wielki słownik ortograficzny PWN pod red. E. Polańskiego (reguła 105). Tenże słownik podaje (jako pierwszą) formę okrągły stół, a zapis za pomocą wielkich liter umieszcza na drugiej pozycji”.

Jak widać z powyższych przykładów, poprawność polityczna wkrada się do języka nie tylko poprzez presję, aby w ten czy ów sposób nazywać rzeczy. Znajduje ona wyraz nawet w sposobie zapisu wybranych fraz. Najlepszym panaceum na nią jest inna poprawność – językowa.