Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Archiwum
dr Jacek Gołębiowski 2010-09-28

Hiszpańska wizja Europy w latach izolacji 1945-1955

Lata 1945-1955 to okres izolowania Hiszpanii na arenie międzynarodowej jako kraju zadeklarowanego (pomimo faktycznej neutralności) po stronie państw „Osi”. Generał Franco w marcu 1939 roku przyłączył się do Paktu Antykominternowskiego i podpisał traktat o przyjaźni z Niemcami, czego następstwem było wystąpienie z Ligi Narodów. Efektem tych posunięć, w światowej opinii, było umieszczenie Hiszpanii po stronie państw faszystowskich. Pomoc Niemiec i Włoch udzielona generałowi Franco podczas wojny domowej była dodatkowym argumentem utrwalającym tą tezę. Oczywiście utożsamianie frankizmu z faszyzmem to nie tylko nadużycie, lecz ewidentny błąd historyczny. Były wśród frankistów siły, które identyfikowały się z faszyzmem, jak np. Falanga, jednakże znajdowały się one w zdecydowanej mniejszości. System Franco bazował przede wszystkim na armii i Kościele, a więc na siłach, które hołdowały hiszpańskiej tradycji monarchicznej. Ideologią, która stanowiła wspólny mianownik wszystkich sił tworzących system frankistowski, był katolicyzm, co jednoznacznie przekreśla próby narzucenia temu systemowi przez jego przeciwników faszystowskiej identyfikacji ideowej[1].

Izolacja Hiszpanii na arenie międzynarodowej sprzyjała w znamienity sposób utrwaleniu władzy generała Franco, który był gwarantem stabilizacji wewnętrznej i utrzymania całości państwa wobec zagrożeń zewnętrznych. Innym powodem izolacji Hiszpanii po II wojnie światowej na arenie międzynarodowej była działalność partii lewicowych w Europie Zachodniej. Bezpośrednio po zakończeniu wojny we Francji i Włoszech do głosu doszły partie komunistyczne. Zgromadzenie Ustawodawcze we Francji wybrane w październiku 1945 roku było całkowicie zdominowane przez lewicę (27,4% mandatów zdobyli komuniści, 25% socjaliści, chadecja 26%, prawica 11,3%)[2].

Natomiast we Włoszech podczas wyborów w czerwcu 1946 zwyciężyła chadecja de Gaspariego (37,2% mandatów), lecz socjaliści uzyskali 20,7% mandatów a komuniści 18,7% i z ich głosami należało się poważnie liczyć[3]. Nawet w Wielkiej Brytanii zwyciężyli laburzyści uzyskując 5 lipca 1945 roku 63% poparcie społeczne.

Spowodowało to sytuację, w której wszelkie kroki skierowane przeciwko Hiszpanii spotykały się z aprobatą. Efektem tych działań było niedopuszczenie Hiszpanii do konferencji założycielskiej ONZ w San Francisco w listopadzie 1945 roku. 17 kwietnia 1946 roku przedstawiciel okupowanej przez ZSRR Polski Oskar Lange wyraził opinię Moskwy i europejskiej lewicy, iż „Hiszpania zagraża światowemu pokojowi”. Pomimo absurdu oskarżenia Zgromadzenie Ogólne ONZ zaleciło swoim członkom odwołanie ambasadorów z Madrytu. Zalecenia nie wykonała Argentyna, Dominikana, Portugalia oraz Nuncjusz Papieski[4].

Dotkliwym skutkiem izolacji Hiszpanii było wyłączenie jej z Planu Marshalla, w ramach którego kraje Europy Zachodniej odbudowały swoją gospodarkę i poprzez wzrost zamożności społeczeństw utrwaliły zaufanie do systemu demokratycznego opartego na wolnym rynku. Odpowiedzią generała Franco na izolację oraz polityczne nagonki na Hiszpanię było odwołanie się do nacjonalizmu hiszpańskiego, który w sytuacji zagrożenia zewnętrznego, skutecznie zmobilizował społeczeństwo[5]. W całej Hiszpanii nastąpiła eksplozja uczuć narodowych wyrażona w formie licznych i masowych manifestacji poparcia generała Franco (np. 9 grudnia 1946 roku w Madrycie na Plaza de Oriente manifestowało ponad 500 tysięcy osób)[6].

W polityce zewnętrznej możliwości manewru Hiszpanii były ograniczone. Istniały tylko dwa kierunki inicjatyw. Pierwszy to integracja Półwyspu Iberyjskiego poprzez zacieśnienie sojuszu z Portugalią. Drugi natomiast, to Ameryka Południowa, której kraje nie tylko nie brały udziału w izolowaniu Hiszpanii, lecz pracowały aktywnie na rzecz zakończenia tej izolacji. Sytuacja osamotnienia Hiszpanii w Europie spowodowała wykrystalizowanie się idei hispanidad – jako kulturowej i politycznej wspólnoty Hiszpanii z jej dawnymi koloniami na kontynencie amerykańskim[7].

Osamotnienie Hiszpanii na arenie międzynarodowej nie trwało długo. Stanowczy antykomunizm Franco spowodował, iż Madryt stał się cennym partnerem Zachodu w nowych realiach „zimnej wojny”. Ewidentnym znakiem czasu była zmiana stanowiska wobec Hiszpanii państw zachodnioeuropejskich, które odrzucały sankcje zgłaszane przez państwa bloku radzieckiego, kierowane przeciwko generałowi Franco. 4 listopada 1950 roku ONZ anulowała swoje rezolucje z roku 1946. Do Madrytu powrócili ambasadorowie państw zachodnioeuropejskich i USA[8]. Amerykanie, których bazy wojskowe znalazły się na terenie Hiszpanii, stali się de facto militarnym gwarantem integralności państwa Franco. Formalne przyjęcie Hiszpanii na powrót do ONZ nastąpiło 15 grudnia 1955 roku.

Osamotnienie Hiszpanii na arenie międzynarodowej spowodowało, iż hiszpańska myśl polityczna tego okresu charakteryzowała się krytycznymi sądami na temat Europy. W roku 1948 ukazała się praca Juana Beneyto pt. „Hiszpania a problem Europy”. Autor podważył w niej rozpowszechniane opinie, iż Hiszpania jest krajem mało europejskim. Widział w tych interpretacjach złą wolę i głoszenie nieprawdy historycznej. Zdaniem Beneyto Hiszpania, identycznie jak Polska, jest krajem granicznym Europy. Oznacza to, że jej funkcja europejskości znajduje się w misji, jaką spełnia. „Jeśli Polacy i Hiszpanie bronili Europy na wschodzie i południu, to Hiszpania i Anglia były skutecznymi misjonarzami cywilizacji i kultury europejskiej”[9]. Misją Hiszpanii jest więc obrona i rozprzestrzenianie w świecie cywilizacji europejskiej. Zdaniem autora na szczególne podkreślenie zasługuje rola chrześcijaństwa w identyfikacji europejskiej kultury. Jakakolwiek forma izolowania kultury hiszpańskiej w Europie jest zaprzeczeniem jej istoty. Izolacja bowiem nie ma w sobie nic twórczego, a jej przeciwieństwem jest współpraca i otwarcie. Jeżeli chodzi natomiast o priorytety hiszpańskiej polityki zagranicznej, to Juan Beneyto nie ma żadnej wątpliwości twierdząc: „Hiszpania powinna patrzeć w stronę Ameryki, ale nie może przestać patrzeć na Europę. Ameryka także nie powinna przestać zwracać się w stronę Hiszpanii i Europy. Ludzie z tamtego brzegu Oceanu także są Europejczykami, w taki sam sposób, w jaki my jesteśmy związani z naszym starym cywilizacyjnym rodowodem wywodzącym się z Grecji i Rzymu.”[10] Ta wyrazista wypowiedź potwierdza koncepcję hiszpańskiej polityki hispanidad jako części wielkiej koncepcji wspólnoty euroatlantyckiej.

Analiza hiszpańskiej myśli politycznej wobec zagadnienia Europy byłaby niemożliwa bez uwzględnienia najpoważniejszego hiszpańskiego kwartalnika politycznego „Politica Exterior”. W numerze pierwszym z 1950 roku Pedro Ortiz Armengol w swoim artykule „Union Europea” po raz pierwszy odniósł się do problemu integracji europejskiej. Zdaniem autora do roku 1950 Europa zaakceptowała uczestnictwo całego świata w korzystaniu z międzynarodowych norm, które sama stworzyła. Jednakże pozostała poza wielką wspólnotą nowych narodów, szczególnie po stracie imperiów kolonialnych. Po II wojnie światowej Europa straciła nie tylko ważne źródło ekonomicznej siły, lecz także znaczenie polityczne. Marginalizacja polityczna Europy była zdaniem Pedro Armenegola głównym źródłem zaistnienia w świadomości europejskiej potrzeby rewitalizacji starego kontynentu. Uważał on, iż powołanie Rady Europy świadczy o urealnieniu integracji europejskiej poprzez rozpoczęcie procesu przechodzenia ze sfery koncepcji do konkretnych działań. Zdaniem Armengola u progu lat pięćdziesiątych istniały poważne fundamenty do realizacji planu budowy unii europejskiej. Były nimi:

  1. wspólna religia chrześcijańska,
  2. wspólny system polityczny,
  3. wspólna historia narodów europejskich,
  4. wspólna baza geograficzna,
  5. możliwość zbudowania wspólnego systemu ekonomicznego,
  6. wspólne zagrożenie komunizmem od wschodu.

Autor podkreślał, iż kryterium ideologiczne i geograficzne mogłoby skomplikować już na początku proces integracji. Dlatego też optował za integracją ekonomiczną państw rządzonych demokratycznie. O sukcesie lub porażce koncepcji budowy wspólnoty europejskiej miało zadecydować zdaniem Armengola rozwiązanie problemu bezpieczeństwa kontynentu oraz odbudowy zrujnowanych wojną gospodarek narodowych. Po rozwiązaniu tych problemów widział dalsze, jakim były relacje Wielkiej Brytanii i Turcji z wspólną Europą. Szczególnie obawiał się konsekwencji przyjęcia Turcji do Rady Europy, ponieważ fakt ten łamał najważniejszą płaszczyznę jedności europejskiej, jaką było chrześcijaństwo.[11]

W roku 1951 ukazała się w Madrycie bardzo interesująca synteza prof. Perdo Caby pt. „Europa se apaga” (Europa gaśnie), która jest szczególnie reprezentatywna dla hiszpańskiej myśli politycznej epoki izolacji. Autor dokonuje w niej podsumowania poglądów współczesnych sobie intelektualistów i historyków takich jak: José Miquel Azola, María Zambrano, Carmen Llorca, Lain Entralgo, Guillen Salaya, Calvo Sever, Francisco Romero.

Wszystkich powyższych autorów łączyła w latach pięćdziesiątych wspólna wizja Europy gubiącej własną cywilizację. José Miquel Azola wzorując się na Ortedze y Gassecie doszedł do wniosku, że we współczesnych czasach „wzrósł rozmiar tłumów, które zagrażają wybuchem i stąd bierze się przyczyna tego, że dzisiejszy człowiek utracił poczucie wzajemnego szacunku, sposób współżycia i poczucie wartości. Europejczyk nie panuje nad sobą, innymi słowy stracił zdrowy rozsądek, ponieważ zachowując jeszcze wiedzę, która daje mu pozorną maskę kultury stracił cywilizację”[12]. Zdaniem J. Azoli upadek duchowy europejczyków prowadzi do dezorientacji moralnej i ostatecznie do decywilizacji.

Oriol de Bofarull podczas konferencji wygłoszonej w Madryckim Towarzystwie Ekonomicznym stwierdził, iż polityczny egoizm Europy, brak jedności moralnej i duchowej powoduje marginalizację Europy i uniemożliwienie zorganizowania stabilnych struktur[13].

Wielu hiszpańskich intelektualistów tego okresu (jak np. Duran i Ventosa) widziało zagrożenie Europy rosnącymi wpływami Wschodu.

Bardzo interesującą postacią wśród hiszpańskich historiozofów była uczennica Ortegi y Gasseta María Zambrano. W swojej pracy „Agonia de Europa” źródło kryzysu Zachodu widzi w porzuceniu idealizmu na rzecz empiryzmu. Jej zdaniem liberalizm w swoim antychrześcijańskim wymiarze ideowym nie służy człowiekowi[14]. María Zambrano proponuje Europie ratunek w postaci zachowania różnorodności i powrotu do religii. W swojej kolejnej pracy „EL horizonte del liberalismo” zauważa, że wolność oderwana od greckich i chrześcijańskich korzeni prowadzi do rewolucyjnego terroru[15] .

Problem dekadencji Europy poruszyła również w swojej pracy Carmen Llorca. Już w jej tytule „Decadencia de Europa” słowo decadencia umieściła w cudzysłowie. Autorka głęboko wierzyła w żywotność i bogactwo kultury europejskiej. Jako historyk widziała potrzebę wydobycia z dziejów Europy jej bogactwa duchowego i szlachetnych idei, dla których żyły całe pokolenia. Ironicznie pytała w swojej pracy: „Dlaczego Europa pogardzając ruskimi zmorami i optymizmami amerykańskimi nie ma wrócić sama do siebie i spotkać się ze stałą esencją swojego wiecznego bytu historycznego? Europa powinna odnaleźć samą siebie”[16].

Lain Entralgo zapowiadając książkę Carmen Llorci na łamach dziennika „ABC” podkreślił, iż Europa jest u progu głębokich przemian, a nie u schyłku dekadencji. Swoją myśl rozwinął pełniej w artykule „Europa projekt i misja”. Podkreślił w nim, iż jedność europejska wymaga uprzedniej przemiany, która może dokonać się wyłącznie w dwóch kierunkach: chrześcijańskim i sowieckim. Sprzymierzeńcem komunizmu jest głód i desperacja, dlatego też zablokować go może jedynie szybka poprawa warunków życia oraz ideał misji Europy, której celem jest obrona tradycji Europy przed barbarzyńskim komunizmem. We wspomnianym artykule podkreślał: „Istnieje potrzeba, żeby wszyscy ludzie zdolni do twórczości duchowej byli wierni starej tradycji naszej kultury ponad narodami, partiami, klasami. Jeśli tak się nie stanie, my Europejczycy powinniśmy się przygotować na wybór między emigracją a odejściem do katakumb… Na tym polega sedno problemu Europy”[17].

W podobnym tonie utrzymywał swoje wypowiedzi Guillen Salaya, który twierdził, że Europa i razem z nią Ameryka mogą się uratować wracając do swoich korzeni, które dały im byt i określiły misję cywilizacyjną.

Na szczególną uwagę w tym okresie zasługują artykuły prasowe prof. Calvo Severa. Zdaniem autora Europa powojenna znajdowała się w kryzysie, którego przezwyciężenie hamowało widmo wojny atomowej. Wielu Europejczyków widziało w tej sytuacji dwie drogi: sowietyzację albo amerykanizację. W obydwu wariantach autor widział zagrożenie europejskiego chrześcijaństwa. Jako główne źródło kryzysu europejskiego Sever uznaje odejście od tradycji i utratę świadomości własnej jedności duchowej[18].

Wspomniany już Pedro Caba w swojej pracy „Europa se apaga” zauważył, że Europejczycy zaczynają się starzeć. Objawami tego procesu były:

  1. kryzys nauki, która nie nadąża za potrzebami przemysłu,
  2. brak nowych idei, które zmobilizowałyby społeczeństwa krajów europejskich,
  3. brak entuzjazmu i optymizmu we wszelkich działaniach,
  4. kryzys wartości duchowych.

Zdaniem Caby szczególnie niebezpiecznym zjawiskiem jest europejska bezideowość, która dodatkowo osłabia stary kontynent w obliczu zalewu komunizmu. „Przeciwko komunizmowi wyznaniowemu musi wystąpić Europa podstaw chrześcijańskich jako synteza autentycznej wiary i obrony systemu społeczno-politycznego wyrosłego z chrześcijaństwa, a broniącego religii, własności, rodziny i tradycji.”[19]

Okres izolacji Hiszpanii po II wojnie światowej jest szczególnie bogaty w twórczą myśl polityczną dotyczącą przeobrażeń wewnętrznych Europy i jej relacji ze światem zewnętrznym. Hiszpańscy autorzy tworzący w tym okresie podkreślali, iż każdy kraj europejski osiąga rozwój cywilizacyjny dzięki korzystaniu z dorobku wszystkich narodów tworzących Europę. Ta twórcza wymiana myśli, dorobku, kultury i sztuki, aż do powielania systemów prawno-politycznych, była ich zdaniem i jest nadal ciągłym źródłem rozwoju Europy.

Artykuł ukazał się drukiem w „Zeszytach Społecznych KIK” 2007.

[1] Zdaniem prof. Jana Kieniewicza Hiszpania narodowa i katolicka przybierała chwilami postać państwa wyznaniowego, w którym „narodowy katolicyzm” stawał się rodzajem ideologii państwowej. J. Kieniewicz, Hiszpania w zwierciadle polskim, Gdańsk 2001, s. 199.

[2] J. Baszkiewicz, Historia Francji, Wrocław 1974, s. 697.

[3] J. A. Gierowski, Historia Włoch, Wrocław 1985, s. 631.

[4] B. Gola, F. Ryszka, Hiszpania, Warszawa 1999, s. 262.

[5] T. Miłkowski, P. Machcewicz, Historia Hiszpanii, Wrocław 2002, s. 394.

[6] B. Gola, F. Ryszka, dz.cyt., s. 262.

[7] T. Miłkowski, P. Machcewicz, dz.cyt., s. 394 – 395.

[8] Tamże, s. 395.

[9] J. Beneyto, España y la problema de Europa, Buenos Aires 1948, s. 217.

[10] Tamże, s. 231.

[11] P.O. Armengol, Union Europea, “Politica Exterior” 1950, nr 1, s. 36.

[12] P. Caba, Europa se apaga, Madryt 1951, s. 147.

[13] Tamże, s. 158.

[14] M. Zambrano, Agonia de Europa, Madryt 1945, s. 47.

[15] M. Zambrano, El horizonte del liberalismo, Madryt 1953, s. 81.

[16] C. Llorca, Decadencia de Europa, Madryt 1949, s. 87.

[17] L. Entralgo, Europa, proyecto i mision, „Dziennik ABC” z 7.02.1950.

[18] C. Sever, España sin problem, Madryt 1954, s. 71.

[19] P. Caba, Europa se apaga, Madryt 1951, s. 114.