Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Archiwum
Radosław Brzózka 2011-01-17

Aby duch ludzki w pełni rozwinął skrzydła

Współcześni nierzadko swoim pojmowaniem roli wiary i rozumu oraz relacji pomiędzy nimi wymierzają bolesny policzek Bogu jako Stwórcy człowieka, Temu, który powołał do istnienia rozumnie uporządkowany świat i ludzką osobę zdolną go poznawać. Jednym z wielkich mistrzów wskazujących drogę w tej trudnej sytuacji jest Jan Paweł II – Mistrz harmonii pomiędzy wiarą i rozumem.

Wybór należy do ciebie?

Obecnie już uczniowie gimnazjum noszą w sobie głębokie przekonanie o tym, że prawda jest rzeczą względną. Gdy przestawia się im błędy w doktrynach innych religii czy wyznań, spontanicznie upominają katechetę: Dla tamtych ludzi ich przekonania są prawdziwe! Dlaczego pan mówi, że to błędy? Młodzi ludzie powtarzają jedynie schematy, które są podawane za obowiązujące poprzez media i całe zlaicyzowane otoczenie. Te z kolei są mniej lub bardziej świadomymi dziedzicami głównego nurtu nowożytności. Jego dorobkiem jest tak zwany relatywizm poznawczy: przekonanie (zresztą wewnętrznie sprzeczne) o tym, że istnieje wiele prawd w odniesieniu do jednego aspektu otaczającej nas rzeczywistości. Rację mają zarówno buddyści, jak i chrześcijanie; prawdziwe są argumenty zwolenników i przeciwników aborcji; światopogląd szamana z afrykańskiej wioski jest równoprawny z zachodnim wykształceniem uniwersyteckim. Tak naprawdę pozostaje (swa)wolna, niezależna od pluralistycznego rozumu, decyzja: „wybór należy do ciebie”. Jeśli wskażesz, że tylko jedna strona sporu ma rację, okazać się może, że jesteś nietolerancyjny, ale już z całą pewnością ujawnisz swoje ciasne horyzonty myślowe.

Bezdroża rozumu i wiary

Nurt myślowy nowożytności, w którym zrodził się relatywizm, określany bywa szerokim pojęciem modernizmu. Doprowadził on człowieka do całkowitego zawierzenia instrumentalnemu rozumowi. Skupiono się na użyteczności zdobywanej wiedzy. Trafność obranej drogi poznawczej potwierdzały fascynujące swą praktycznością odkrycia techniki i technologie. Jednostronność obranej drogi ujawniły w wieku XX nie tylko społeczne konsekwencje zubożenia horyzontu rozumu ludzkiego w postaci krwawo wprowadzanych ideologii socjalistycznych: komunizmu i narodowego socjalizmu. Również myśliciele rozbijający się o ciasne granice racjonalistycznego sposobu poznawania ogłosili krach modernizmu, a wraz z nim krach rozumu ludzkiego poszukującego prawdy. Nazwali siebie postmodernistami.

Te smutne bezdroża rozumu znalazły niestety odzwierciedlenie na płaszczyźnie religijnej. Do głosu doszły nurty irracjonalne, uznające przeciwieństwo wiary i rozumu. Fałszywe docenianie wiary połączone z przekreśleniem znaczenia rozumności człowieka nazywa się fideizmem. Jest on obecny wśród wierzących naszych czasów nie jako teoretycznie głoszona doktryna, ale praktyczny sposób przeżywania swojej religijności. Zauważyć trzeba, że jest to nade wszystko bolesny policzek wymierzony Bogu jako Stwórcy człowieka, policzek wymierzony Temu, który powołał do istnienia rozumnie uporządkowany świat i ludzką osobę zdolną go poznawać.

Jan Paweł II – filozof i teolog

W tym kontekście jednym z wielkich mistrzów wskazujących drogę jest Jan Paweł II – papież wiary i rozumu. Warto zatem przyjrzeć się drodze jego formacji intelektualnej. Już studia polonistyczne rozpoczęte na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1938 roku Ojciec święty uznał za przygotowanie gruntu pod zainteresowania i studia dotyczące filozofii i teologii. W 1948 roku po dwuletnich studiach w Rzymie ks. Karol Wojtyła obronił pracę doktorską z teologii na Angelicum. W wakacje 1951 roku został skierowany do pracy naukowej. Miał przygotować habilitację z etyki i teologii moralnej. „Odtąd moją ustawiczną troską było, aby oddając się nauce, studium teologii i filozofii, nie tylko nie «zapomnieć» być kapłanem, lecz raczej by mi to pomagało być nim coraz pełniej” – wspomina Ojciec święty w pięćdziesiątą rocznicę święceń kapłańskich w książce Dar i Tajemnica. Ten rozwój duchowy i intelektualny dokonywał się na Wydziale Teologicznym w Krakowie i na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Jego wymiernym owocem była najpierw praca doktorska o św. Janie od Krzyża, a następnie habilitacyjna na temat myśli Maxa Schelera.

Związany przez 24 lata z Uczelnią profesor i wykładowca etyki powraca do tego doświadczenia zarówno w wymiarze osobistym, jak i intelektualnym. Zwracając się do o. prof. Mieczysława Alberta Krąpca, pisze: „Wracam pamięcią do tamtych śniadań, do dyskusji na tematy filozoficzne i do rozmów o życiu ludzi Uniwersytetu, Kościoła i całego narodu w Polsce”. Zaś w wywiadzie Przekroczyć próg nadziei wspomina szkołę lubelską, gdy podkreśla znaczenie filozofii dla religii, a zwłaszcza teologii i zauważa z radością zjawisko powrotu do metafizyki.

Nie opuszczać drogi filozofów!

Droga filozofii, droga ludzkiego rozumu, wiedzie według Jana Pawła II od widzialnego świata do niewidzialnego Absolutu. Zauważa on we wspomnianym wywiadzie, że Święty Tomasz w przeciwieństwie do wielu poprzedzających go myślicieli chrześcijańskich „nie opuścił drogi filozofów (...) Zaczął Summę teologiczną od pytania: An Deus sit? – «Czy Bóg istnieje?» (...) I to pytanie okazało się bardzo potrzebne. To pytanie, które stworzyło nie tylko teodyceę, ale także i całą cywilizację zachodnią. Cywilizacja ta, rzekomo najbardziej rozwinięta, poszła w rytm tego pytania”. Dalej Ojciec święty ubolewa, w czym jest niestety odosobniony wśród teologów: „Chociaż dzisiaj, niestety, odłożono Summę teologiczną na półki, to jednak wyjściowe pytanie Summy trwa w naszej cywilizacji i nadal rozbrzmiewa”. Jest tak ponieważ „pytanie o istnienie Boga jest głęboko związane z celowością ludzkiego bytowania”. Oznacza to, że człowiek rozumnie zwraca się ku sobie właściwemu dobru, ku dobru osobowemu, aby – zasadniczo dzięki wierze nie przeczącej rozumowi – odkryć Cel Ostateczny, Dobro Najwyższe, Boga.

Toteż wielokrotnie powraca bardzo wyraźny sprzeciw Jana Pawła II wobec powszechnych tendencji w odniesieniu do realistycznej filozofii Tomasza, „filozofii istnienia”: „Niedobrze się stało, że myślenie jego odsunięto na bok w okresie posoborowym, nie przestaje bowiem być mistrzem filozoficznego i teologicznego uniwersalizmu” (Przekroczyć próg nadziei), który zauważa bogactwo istniejących bytów i ich złożoność i nie prowadzi do zgubnych uproszczeń, w skrajnej wersji przyjmujących postać, opisanego na wstępie, relatywizmu poznawczego.

Wiara poszukująca zrozumienia

Opisana powyżej troska Jana Pawła II w odniesieniu do uznania rozumu i wiary jako równie godnych człowieka-osoby znalazła swój wyraz w nauczaniu Magisterium, zwłaszcza w wysokiej rangą formie encykliki zatytułowanej Fides et ratio z podtytułem O relacjach między wiarą a rozumem. Urząd Nauczycielski Kościoła, który reprezentuje w tej encyklice Jan Paweł II spogląda na wszystkie poruszane zagadnienia z perspektywy nadprzyrodzonej wiary w Boga. Tak też jest z ludzkim rozumem i filozofią w ramach Fides et ratio.

Od pierwszych słów dokumentu eksponujący znaczenie ludzkiego poszukiwania mądrości Jan Paweł II podkreśla bardzo wyraźnie wspomniany na początku artykułu dramat rozdziału między wiarą a rozumem. Papież zauważa, że wskazana przez św. Alberta Wielkiego i św. Tomasza potrzeba autonomii dla filozofii i innych dyscyplin naukowych w odniesieniu do teologii została zastąpiona szkodliwym rozdziałem tych dziedzin. „Wiara, pozbawiona oparcia w rozumie, skupiła się bardziej na uczuciach i przeżyciach, co stwarza zagrożenie, że przestanie być propozycją uniwersalną. Złudne jest mniemanie, że wiara może silniej oddziaływać na słaby rozum; przeciwnie, jest wówczas narażona na poważne niebezpieczeństwo, może zostać bowiem sprowadzona do poziomu mitu lub przesądu. Ale analogicznie, gdy rozum nie ma do czynienia z dojrzałą wiarą, brakuje mu bodźca, który kazałby skupić uwagę na specyfice i głębi bytu”.

Oto dramatyczne konsekwencje m. in. odrzucenia dorobku tej części katolickiej myśli teologicznej, która wiąże się z dziełem św. Tomasza z Akwinu. Odrzucenie to jest nade wszystko związane z owym „odłożeniem na półkę” – niewybaczalną nieznajomością, zuchwałym zlekceważeniem już nie tyle Akwinaty, co rozumu – dzieła Boga Stwórcy. W miejsce dziedzictwa teologicznego, dziedzictwa wiary wkroczyły zbyt często przejściowe mody. Są one obecne niestety również na polskich wydziałach teologicznych. Tutaj są one naśladownictwem nowinek zachodnich, zwłaszcza niemieckich. U źródła zaś stanowią mutację nurtów i prądów pojawiających się w postmodernistycznej kulturze Europy.

Ku kontemplacji prawdy

„Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Służba-diakonia tej prawdy dotyczy każdego człowieka. Szczególnym zadaniem jest dla środowiska Instytutu Edukacji Narodowej, dla „Cywilizacji”. Istotnym umocnieniem na drodze zgłębiania prawdy przyrodzonej i nadprzyrodzonej jest osoba Mistrza harmonii pomiędzy wiarą i rozumem, osoba Jana Pawła II. Jego życie i papieskie nauczanie są drogowskazami pozwalającymi ominąć wspomniane na początku bezdroża modernizmu i postmodernizmu, bezdroża fideizmu i mód pseudointelektualnych w teologii. Wszystko po to, aby duch ludzki w pełni rozwinął skrzydła.

Artykuł ukazał się w kwartalniku „Cywilizacja” 2002 nr 2.