Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Archiwum
Marek Czernecki 2011-07-27

Narodowcy w kulturze dwudziestolecia międzywojennego

„Prosto z Mostu” – oblicze ideowe czasopisma

Pierwszy numer „Prosto z Mostu” ukazał się 6 stycznia 1935 roku. Pismo było kontynuacją redagowanego w latach 1932-1934 „ABC Literacko-Artystycznego”, tygodniowego dodatku do związanego z obozem narodowym dziennika „ABC”[1]. Początkowo dodatek obejmował tylko dwie strony druku. Wkrótce jednak rozwinął się tak dalece, że pod względem zawartości i ilości informacji zaczął konkurować z wiodącymi dotąd prym na rynku prasy społeczno-literackiej „Wiadomościami Literackimi”. Oprócz czterech stron dodatku niedzielnego poświęconego przede wszystkim publicystyce literackiej, pięć razy w tygodniu „ABC” przynosiło całą stronę materiału informacyjnego z dziedziny literatury i sztuk pięknych. To składało się na dziewięć stron druku tygodniowo. Od 1935 roku dodatek został przekształcony w samodzielny tygodnik literacko-artystyczny[2].

W artykule wstępnym wydrukowanym w pierwszym numerze pisma redakcja uzasadniła dokonane zmiany w następujący sposób: „Coraz to rozszerzający się zakres działalności i stały rozwój «ABC literacko-społecznego» postawił nas wobec potrzeby wyodrębnienia go i przekształcenia w samoistny tygodnik. (...) Tygodnik «Prosto z Mostu» zawierać będzie stałe dziesięć stron druku, będzie więc największym tygodnikiem literackim w Polsce. Na treść pisma składać się będą artykuły o zagadnieniach literatury, utwory oryginalne, oraz bogaty dział informacyjny, dający przegląd wszelkich wydarzeń kulturalnych z całego tygodnia. (...) Cena numeru bogato ilustrowanego 30 groszy, będzie to więc zarazem najtańszy tygodnik literacki w Polsce, który stanie się dostępny każdemu”[3]. I rzeczywiście nowe pismo szybko zdobyło sobie dużą popularność i trwałe miejsce na krajowym rynku prasowym. Sięgali po niego ci, którzy nie chcieli ze względów ideowych czytać „Wiadomości Literackich” i sympatyzowali z obozem narodowym. O sukcesie pisma na rynku świadczy chociażby to, że po miesiącu funkcjonowania redakcji zmieniono jej siedzibę na większy lokal i zatrudniono nowych pracowników, zaś sam tygodnik zaczął się ukazywać na lepszym, kremowym papierze. Czytelników do jego kupna zachęcać miała również stała dotychczasowa cena[4]. Sama redakcja z nieukrywanym entuzjazmem pisała o swoim sukcesie „Ukazanie się «Prosto z Mostu» wywołało liczne echa w prasie. Wzmianki o naszym tygodniku i cytaty z niego zamieściły m.in. «Gazeta Warszawska», «Słowo Wileńskie», «Słowo Pomorskie», «Opinia», «Nowe Pismo»”[5]. Oto jak pojawienie się nowego tygodnika społeczno-literackiego komentował „Merkuriusz Polski”: „Wprawdzie, po pierwszym numerze, trudno ustalić oblicze tygodnika, jednakowoż artykuł wstępny, pióra redaktora naczelnego pozwala wnioskować, że pismo pójdzie własną drogą. Sądząc zaś z tytułu, drogą bojową. Pierwszy numer jest opracowany nader starannie i z rzucającym się w oczy nakładem pracy. Nie robi wrażenia efemerydy, przeciwnie, zarówno trzy lata istnienia jego postaci poprzedniej[6], jak wysokie walory osobiste całego zespołu dają wszelkie gwarancje, że pismo zajmie należne mu stanowisko. Ogólnie biorąc, nowy tygodnik zdaje się być wielkim plusem prasy warszawskiej”[7].

Redakcją „Prosto z Mostu” kierował Stanisław Piasecki. Był on też wydawcą pisma. Po ukończeniu studiów prawniczych poświęcił się pasji życiowej – dziennikarstwu. Należy go zaliczyć do grona najlepszych publicystów dwudziestolecia międzywojennego. Większość numerów tygodnika zawiera artykuły jego autorstwa. Chociaż nie należał do żadnej partii politycznej to sympatyzował z umiarkowanym skrzydłem ONR – ABC[8].

Pozostałe grono redakcyjne było powiązane z różnymi „odcieniami” politycznymi narodowej demokracji. Katolicko-narodowe poglądy tworzących pismo kształtowały oblicze ideowe tygodnika. Do czołowych publicystów „Prosto z Mostu” należy zaliczyć: Jana Mosdorfa, przywódcę ONR przed rozłamem partii, a następnie działacza katolicko-społecznego, Wojciecha Wasiutyńskiego, członka ONR – Falanga[9], Jana Korolca jednego z liderów ONR – ABC[10].

Do grona współpracowników, obok przedstawicieli starszej generacji, takich jak Karol Irzykowski, Aleksander Świętochowski, Adolf Nowaczyński, Zofia Nałkowska, Tytus Czyżewski, Kazimiera Iłłakowiczówna, Stanisław Rembek, publikowali przeważnie młodzi publicyści, powieściopisarze i poeci: Jerzy Andrzejewski, Jan Bielatowicz, Bolesław Miciński, Wincenty Burek, Jerzy Pietrkiewicz, Czesław Straszewicz, Włodzimierz Pietrzak, Andrzej Mikułowski, Alfred Łaszowski, Jan Dobraczyński, Kazimierz Hałaburda, Konstanty Ildefons Gałczyński, Tadeusz Dworak, Alfred Jesionowski, Jan Bajkowski, Konstanty Regamey, Kazimierz Sołtysik, Konstanty Dobrzyński, Artur Maria Swinarski, Wojciech Bąk, Aleksander Piskor, Stefania Szurlejówna, Helena Radziunkinas, Stanisław Czernik, Jerzy Waldorff. Z upływem lat wokół pisma krystalizował się coraz wyraźniej pewien zespół stałych współpracowników. Tę naturalną krystalizację przyspieszała coraz wyraźniejsza polityczna tendencja pisma, zwłaszcza jego antysemityzm[11]. W tej sytuacji dochodziło do mniej lub bardziej spektakularnych rozstań z Piaseckim kilku jego długoletnich współpracowników, między innymi Micińskiego i Andrzejewskiego[12].

Zdecydowana przewaga młodych publicystów w „Prosto z Mostu” była konsekwencją przemyślanej przez Piaseckiego strategii. Twórca pisma pragnął, aby nowy tygodnik stał się trybuną dla młodej generacji polskiej inteligencji, a także by zaistniał w świadomości swoich czytelników jako pismo walczące i jednocześnie niezależne[13]. Inną stroną niezależności „Prosto z Mostu” była jego niezależność finansowa[14].

Redakcja „Prosto z Mostu” krytycznie odnosiła się do dziedzictwa kulturowego wieku XIX, który skażony był zdaniem redaktorów konsekwencjami pozytywizmu: materializmem, determinizmem, racjonalizmem, sceptycyzmem, progresywizmem i ateizmem[15]. Młodzi publicyści z aplauzem powitali książki obalające złudzenia XIX-wiecznych ideologów, Nowy wspaniały świat Huxley’a, Nowe średniowiecze Bierdiajewa i Nowy świat fizyki Jeansa. Wiek XIX wykształcił model człowieka jednowymiarowego, zredukowanego, okaleczonego, żyjącego w stworzonych przez ideologów systemach – kapitalizmie, socjalizmie i komunizmie, wobec których redakcja zajęła negatywne stanowisko[16].

W swym pierwszym artykule na łamach „Prosto z Mostu” Stanisław Piasecki pisze między innymi: „Odarto człowieka z człowieczeństwa. Pozbawiono go największej rozkoszy ludzkiej – twórczości. Tę zarezerwowano dla elity. Szaremu człowiekowi niech wystarczy, że haruje, że źre i że może iść do kina. Praca stała się przekleństwem, a brak pracy – to głód i nędza. (...) Praca większości ludzi w ustroju wielkoprzemysłowym straciła swój dawny charakter wyładowywania instynktu twórczego, tego instynktu, który odróżnia człowieka od zwierzęcia, tego instynktu, który jest iskrą Bożą w duszy. (...) Nie wystarczy ich [robotników] upaństwowić, aby czuli się dobrze. To tylko może poprawić ich warunki materialne, skrócić czas pracy, uchronić od bezrobocia. Człowieczeństwa im nie wróci.”[17] Przyczyną choroby ustroju społecznego była monopolizacja i koncentracja pracy oraz jej owoców w ręku nielicznych elit. Lekarstwem, zdaniem publicystów, stać się więc miała dekoncentracja i demonopolizacja produkcji, jej rozproszenie w niewielkich, domowych „warsztatach” pracy[18]. Idea owa była rzec można myślą przewodnią czasopisma. Propagowanie tej właśnie tezy wzięło sobie za zadanie „Prosto z Mostu” – co podkreślał Stanisław Piasecki.

Postulowano „dekoncentrację własności” jako antidotum na duże dysproporcje majątkowe, bezrobocie, biedę i inne choroby społeczne. Uważano, że są one skutkiem obecności w gospodarce liberalizmu. Piasecki dostrzegał niebezpieczeństwo płynące z „duchowego zubożenia człowieka”. Pisał, że „Robotnik wykonuje mechanicznie i bezmyślnie mnóstwo ruchów, co nie pozwala mu na «twórczość». I młode pokolenie nacjonalistów z powyższych powodów (...) widzi jak na dłoni cały absurd moralny, społeczny, polityczny i gospodarczy przeżytego ustroju kapitalistycznego”[19].

„Twórcze działanie” było przewodnim hasłem Wojciecha Wasiutyńskiego. Uważał on, że w ustroju kapitalistycznym człowiek wykonuje niewolniczą pracę. W jednym z artykułów pisał: „Tylko połączenie z pracą twórczości stworzyć może godny człowieka ustrój.” Przyczyną twórczości może być świadome, dobrowolne, moralnie pozytywne działanie. Rezultatem owej aktywności będzie wielki naród[20], jako „dominująca forma życia ludzkiego”[21]. Uważał, że światu potrzebny jest „nowy człowiek”, który umożliwi narodowi duchowy rozwój i ekspansję. Drogą do jego duchowych narodzin miała być „dekoncentracja własności” i „twórczość”. Nowy człowiek miał charakteryzować się wrażliwością, postawą heroiczną i woluntarystyczną, nienawiścią do sentymentalizmu, ascetyzmem, wewnętrzną dyscypliną, maksymalizmem i samotnością, ekspansywną zdobywczą postawą wobec świata[22].

Redakcja propagowała moralność katolicką, której nakazy wypływające z roztropnie uformowanego sumienia winny przenikać zarówno życie prywatne jak i społeczne – politykę i gospodarkę[23].

Innym twierdzeniem narodowych publicystów było dążenie do bezstanowego narodu. Uważano, że na stanowości (klasowości), żeruje kapitalizm. Państwo, jako zbiór instytucji, winno oprzeć się na zdrowym rdzeniu narodu (grupie społecznej), związanym z jego tradycją i przeszłością.

Z tego założenia redakcja wyprowadziła postulat emigracji polskich Żydów do Palestyny. Uważano, że psychika żydowska jest odrębna i opiera się budowaniu bezstanowej Wielkiej Polski. Głoszono inność psychiczną różnych narodów i wynikający z tego założenia rasizm psychiczny[24].

Na łamach tygodnika krytykowano bierny intelektualizm, zwrócenie się jedynie ku kontemplacji, czy to religijnej, czy estetycznej. Wypływał z tego stanowiska odpowiedni stosunek do sztuki i twórczości artystycznej. Literatura miała zbliżyć się do życia, operować językiem prostym, komunikatywnym. Każdy człowiek winien czerpać satysfakcję z przystępnej twórczości[25]. Miała go ona również pobudzać do pracy dla dobra swojego, najbliższych i narodu. Przykładowo uznaniem w „Prosto z Mostu” cieszył się Konstanty Ildefons Gałczyński, którego poezja była obecna tu często; redaktor naczelny przyjmował ją z entuzjazmem. Wynikało to prawdopodobnie z faktu, że owa twórczość była wyraźnie skierowana ku czytelnikom, miała formę i treść „sztuki populistycznej”[26].

Adresatami częstych polemik prasowych redakcji byli publicyści „Wiadomości Literackich”. Poglądy obecne na łamach pisma Mieczysława Grydzewskiego znalazły się w centrum krytyki „Prosto z Mostu”. W ostrych słowach odnoszono się do „bezideowości”, „biernego intelektualizmu” i relatywizmu moralnego głoszonego z łamów tego tygodnika[27]. Także związani z „Wiadomościami” Skamandryci i ich poezja nie byli wysoko oceniani przez Piaseckiego i jego współpracowników. Redakcja występowała z częstymi oskarżeniami wobec innych współczesnych pisarzy o „bezideowość”, „nihilizm światopoglądowy”. Ponadto obwiniano ich o to, że nie potrafili stworzyć jakiejkolwiek własnej, oryginalnej koncepcji literatury na miarę niepodległego państwa[28]. Piasecki z dezaprobatą odnosił się do literatury i poezji oderwanej od rzeczywistego świata[29]. Twierdził że Słonimski, który w „Kronikach” prezentował świeży i frapujący, choć arogancki, styl, poezję pisał stylem „sztucznym, wymęczonym literackością, nieszczęsnym, patetycznym”. Twórczość liryczna zaś, jak wszystkie inne dziedziny ludzkiej aktywności, musi „iść z czasem i wczuwać się w jego ducha”[30].

Artykuł ukazał się drukiem w „Zeszytach Społecznych KIK” 2006.

[1] M. Urbanowski, Nacjonalistyczna krytyka literacka, Kraków 1997, s. 87

[2] Jak powstało „Prosto z Mostu”, „Prosto z Mostu” 1935, nr 1, s. 1.

[3] Tamże.

[4] „Prosto z Mostu” rozwija się, „Prosto z Mostu”1935, nr 4, s. 1.

[5] Tamże.

[6] Chodzi tu o wydawany wcześniej literacko-społeczny dodatek do dziennika „ABC”.

[7] „Merkuriusz Polski” 1935, nr 1.

[8] K. Koźniewski, Historia co tydzień. Szkice o tygodnikach społeczno-kulturalnych, Warszawa 1976, s.248.

[9] B. Grott, Nacjonalizm chrześcijański, Kraków 1991, s. 241.

[10] Tamże, s. 259.

[11] M. Urbanowski, dz. cyt., s. 87.

[12] Zob. „Prosto z Mostu” 1938, nr 53 i 54; B. Miciński, Pisma, Kraków 1970, s. 419, 447.

[13] M. Urbanowski, dz., cyt., s. 88.

[14] Tamże.

[15] S. Piasecki, Fotografia sprzed dziewiętnastu wieków, „Prosto z Mostu” 1937, nr 15. Zob. także: Tenże, Wiemy, że nic nie wiemy, w: tegoż, Prosto z mostu, Warszawa 1934 – książka jest zbiorem artykułów literackich drukowanych przez Piaseckiego w latach 1929-1933 głównie na łamach „ABC”.

[16] Zob. S. Piasecki, Prawo do twórczości, „Prosto z Mostu” 1935, nr 1 w: Biblioteka „Prosto z Mostu”, Warszawa 1936, s. 16; tenże, Front sowiecki i front polski, „Prosto z Mostu” 1936, nr 23; tenże, Współczesne niewolnictwo, „Prosto z Mostu” 1937 nr 4. A. Doboszyński, Gospodarka narodowa, Warszawa 1936.

[17] S. Piasecki, Prawo do twórczości, „Prosto z Mostu” 1935, nr 1, s. 1.

[18] M. Urbanowski, dz. cyt., s. 91.

[19] S. Piasecki, Prawo do twórczości, Warszawa 1936, s.64nn – książka jest zbiorem artykułów publicystycznych pisanych przez Piaseckiego w latach 1934-1936 i ogłoszonych w „ABC”, potem w „Prosto z Mostu”.

[20] W. Wasiutyński, Praca, „Prosto z Mostu” 1935, nr 22, s. 1.

[21] Tenże, Sowietskaja nacja, „Prosto z Mostu” 1935, nr 32, s. 8.

[22] H. Radziukinas, Mit współczesnego człowieka, „Prosto z Mostu”1937 nr 23; Jan Dobraczyński, Świat, który umiera i świat, który się rodzi, „Prosto z Mostu” 1937, nr 26.

[23] S. Piasecki, Prosto z mostu, Kraków 2003, s.154.

[24] Tamże.

[25] Tamże, s. 14.

[26] K. Koźniewski, dz. cyt., s. 294.

[27] Tamże, s. 109-116.

[28] Zob. S. Piasecki, Pogrzeb Newtona, „Prosto z Mostu” 1935, nr 2; A. Mikułowski, Nowe ścieżki, „Prosto z Mostu” 1935, nr 13; J. Andrzejewski, Instynkt czy kompromis?, „Prosto z Mostu” 1936, nr 17.

[29] S. Piasecki, Prosto z mostu, s. 21-24.

[30] Tamże, s. 93-98.